Na dobry początek tygodnia wracamy jeszcze na drugą część inauguracyjnego weekendu, czyli na etap mazowiecki. To właśnie tam, w południowej części województwa, pięknie nad Pilicą rozłożyły się Białobrzegi – miasto, które w tegorocznej edycji Grand Prix Amatorów na Szosie jest jednym z dwóch debiutantów. A jako że nasz cykl w pierwszej kolejności jest dla frajdy, to bazę rajdu urządziliśmy na wielkim placu zabaw – czyli na świetnie zaaranżowanych terenach sportowo-rekreacyjnych, które cieszą się zasłużonym zainteresowaniem mieszkańców Gminy oraz okolicznych miejscowości ![]()
I tak oto w niedzielne dopołudnie zebrał się w białobrzeskim Parku nad Pilicą pokaźnych rozmiarów tłumek amatorów kolarstwa szosowego i krajoznawczego. Zgromadzonym rowerzystom z niemałym zaciekawieniem przyglądały się stojące na straży ogromnej piaskownicy miejscowe dzieciaki, a także ich rodzice czy mimowolni widzowie. Rozgrzewające od rana słońce i przyjemne temperatury sprawiły, że tłoczno zrobiło się nie tylko na starcie. Nie pozostawało zatem nic innego jak z podniesioną głową ruszyć na spotkanie z przygodą! ![]()
![]()
![]()
Planując etap na drugą połowę kwietnia i mając w pamięci relatywnie ciepły marzec raczej spodziewaliśmy się „wiosny w pełni” – a ona okazała się dopiero przebudzać, puszczać pierwsze pąki i niespiesznie zazieleniać. Choć drzewka w okolicznych sadach zaczęły już wypełniać się kwiatami, to pola i łąki na zrzucenie zimowych okryć najwyraźniej potrzebowały jeszcze kilku-kilkunastu dni. Na rozlokowanych po drodze punktach widokowych z jednej strony było więc widać „dalej” i „więcej” – z drugiej jednak kolorom brakowało trochę na intensywności. Budzącej się do życia przyrodzie prawdopodobnie brakowało też deszczu – ale akurat tego dnia nikt nie zamierzał z tego powodu narzekać ![]()
Trzeba przyznać, że słonko przygrzewało uczciwie i energetycznie zachęcało do pedałowania. Jak to zwykle bywa na etapach o łagodnym profilu wysokościowym – niebawem po starcie uformowały się kolorowe peletoniki, które przynajmniej w okolice bufetu przeważnie dojeżdżają w zgodnym tempie. Chyba że znajdzie się towarzystwo do bardziej aktywnej jazdy, to wtedy lecą iskry i grupki dzielą się na mniejsze. Tak właśnie potoczyło się tym razem – z tym że przy niemal 150 startujących raczej ciężko było zatopić się w kontemplacyjnej samotności ![]()
Nieco zamieszania i nerwów wprowadziła nieprzyjemna kraksa w czołowej grupie, która dla kilku Uczestników niestety oznaczała koniec udziału w zabawie. Ktoś powie, że w kolarstwie takie sytuacje są codziennością (a nawet solą tego sportu) – my jednak zdecydowanie wolelibyśmy ich unikać i z uporem przestrzegamy przed jazdą „jak na wyścigu”. Rozumiemy tempo. rozumiemy emocje – ale jeśli na prostej drodze jest ostrzeżenie o progu zwalniającym i ograniczenie do 30 km/h – to należy się tego progu spodziewać, nawet jeśli wskutek jazdy „pod słońce” jest słabo widoczny… Na szczęście był to chyba jedyny tego dnia nieprzyjemny w skutkach incydent i dalsza jazda przebiegła już bez zakłóceń ![]()
Dla równowagi warto dodać, że okolice Białobrzegów niosą spory ładunek rowerowych wrażeń. Po pierwsze – krajobraz jest dosyć urozmaicony i nawet dłuższa jazda się nie nudzi
Tu łąki, tam sady – a gdzieniegdzie jeszcze naprawdę przyjemne lasy. Do tego spokojny i malowniczy nurt szeroko płynącej Pilicy, której dolina jest w lekkim obniżeniu – i dzięki temu mieliśmy możliwość wdrapać się na kilka łagodnych wzniesień i posmakować zupełnie fajnych zjazdów. Samo przekraczanie rzeki „w te i wewte” również prezentuje się widokowo – oczywiście pod warunkiem, że się odrobinę zwolni (dlatego też punkt bufetowy zorganizowaliśmy przed samym wjazdem na most
).
Z kolei do naszej bazy w Białobrzegach wróciliśmy tak, by na ostatnich kilometrach można było podkręcić tempo i ostatkiem sił spróbować sportowej rywalizacji (nawet przebiegającego przez drogę łosia postawiliśmy kilkanaście kilometrów wcześniej
). Musimy przyznać, że odgrywane przez Was scenki finiszowe robiły wrażenie – aż chciało się przyznać dodatkowe punkty za efekty artystyczne ![]()
[bliższe szczegóły dotyczące sportowej rywalizacji można sprawdzić w tabeli poniżej
👇]
Ponieważ jednak są to Rajdy Dla Frajdy – największymi zwycięzcami byli ci, którzy nazbierali mnóstwo pozytywnych wrażeń i spędzili udany dzień na rowerze ![]()
![]()
Dziękujemy wszystkim za wesołe uczestnictwo, gratulujemy osiągniętych wyników i zebranych emocji oraz zapraszamy na kolejne rajdy – oczywiście pod warunkiem, że na taką zabawę znów znajdziecie ochotę!
Ponadto BARDZO serdeczne podziękowania składamy naszym Gospodarzom, Patronom i Partnerom cyklu oraz wszystkim, którzy przyczynili się do powodzenia rajdu ![]()
![]()
Na słowa uznania i naszej wdzięczności zasłużyli w szczególności:
=> Gospodarze Rajdu: Miasto i Gmina Białobrzegi oraz Samorząd Województwa Mazowieckiego
=> Partnerzy całego Cyklu: MJProTour – wyjazdy i treningi kolarskie, Cienista Dolina, Carlsberg Polska (marki OKOCIM 0% i SOMERSBY 0%), Dandy Horse Wheels, GOG Eyewear, Deli Tire Polska, Sport Konsulting / POLAR Polska, Martombike oraz VeloPlanner
=> a także Patroni: Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Polska Organizacja Turystyczna
ERR – błąd trasy; DNF – nieukończenie rajdu






















































































































































