Zielone Roztocze przyciąga nas nieustannie! Jak magnes – albo jak ciężar swobodnie zjeżdżającego z górki roweru ;)
Tak, tak – każdym kolejnym rajdem ze Zwierzyńca z lubością obalamy mity o rzekomo spłaszczonej jak aerodynamiczna kierownica Lubelszczyźnie i uparcie prezentujemy Wam okoliczne pagórki. Nie inaczej było i tym razem – choć jednocześnie mamy nadzieję, że właściwe proporcje zostały zachowane i ta bardzo urozmaicona trasa przypadła Wam do gustu. A łatwo nie było tym bardziej, że grzało niemiłosiernie, a ostatni już chyba tak gorący weekend przyfrunął na bardziej dokuczliwym niż orzeźwiającym wietrze z południowego wschodu…
Najwięcej czasu na płaską rozgrzewkę dostali Podróżnicy, którzy na 209-kilometrowej pętli uzbierali niewiele więcej przewyższenia niż ci, którzy startowali na liczącym 115km dystansie podstawowym. Stało się tak za sprawą dwóch pięknych fragmentów poprowadzonych w głębokiej zieleni lasów – najpierw tych „zwierzynieckich” (w kierunku na Józefów i Górecko), a następnie „janowskich” (w kierunku na Janów Lubelski). Zdania co do tego, który z odcinków jest ładniejszy pozostają podzielone i z werdyktem w tej sprawie będziemy musieli wstrzymać się do kolejnej wizyty ;)
Nieco podjeżdżania udało się też oszczędzić wesołej ekipie biorącej udział na niespełna 90-kilometrowej trasie MINI – choć podawane przez podawane przez Stravę 666m pionu wcale nie przeszło niezauważone ;) Zwłaszcza kultowy już ząbek na Teodorówce (gdzie znaki pokazują 11% nachylenia) zdawał się przeczyć prawom fizyki – bo niby nogi kręciły zawzięcie, niby koła się obracały – a podjazdu jakoś nie ubywało…
Nietrudno zatem pewnie się domyślić, ile wrażeń i emocji towarzyszyło wszystkim śmiałkom, którzy postanowili zabawić się na trasie Sportowej. Szczególnie, że już sam wyjazd ze Zwierzyńca przez Sochy i Szozdy do najłatwiejszych nie należy i kolorowe peletoniki potrafi rozciągnąć hen, hen po horyzont! Na szczęście to jest jeszcze ten etap, że z pierwszej grupki można „spaść” do drugiej, z drugiej do trzeciej, z trzeciej do czwartej i tak dalej – aczkolwiek te grupki też się kiedyś kończą… Potem jednak następuje uspokojenie i przez kolejnych kilkanaście kilometrów droga przeważnie łagodnie faluje. Punktem kulminacyjnym pierwszej części niewątpliwie jest śliczna serpentynka za Cyncynopolem, czyli miejsce które darzymy ogromną sympatią – również dlatego, że zawsze potrafi dostarczyć kilku świetnych zdjęć (szkoda tylko, że tak szybko się kończy!).
Z kolei w drugiej części sygnał, że na poważniej trzeba zabrać się do pracy wysyła droga z Goraja na Kondraty i potem na Gródki – ale prawdziwe schody prowadzą z Hoszni Ordynackiej do Hoszni Abramowskiej. Zgodnie z tradycją także i tym razem peleton na szczycie był już rozciągnięty na ponad godzinę – a to przecież jeszcze nie koniec! Po 2-3 mniejszych wzniesieniach następowała bowiem jeszcze wspomniana wyżej Teodorówka i dopiero wtedy można było głębiej odetchnąć. Z tym jednak drobnym zastrzeżeniem, że akurat w sobotę ostatnie 25km w mniejszym lub większym stopniu prowadziło pod wiatr rodem z pustyni lub innej prerii. Nie licząc więc czołówki rywalizującej o premiowane miejsca, znakomita większość Uczestników przełączyła jazdę na tryb „byle dojechać” i w miarę możliwości wspólnymi siłami próbowała przechytrzyć Matkę Naturę. Podjęte wysiłki zakończyły się spektakularnym sukcesem i wszyscy „zmęczeni ale szczęśliwi” (a nawet „wykończeni ale szczęśliwi”) przez Stawy Echo i Park Miejski w Zwierzyńcu dotarli do celu podróży :)
W tym miejscu chcielibyśmy Wam zatem pięknie podziękować za świetną rowerową zabawę i wesołą atmosferę na trasie rajdu! Gratulujemy osiągniętych wyników, pobitych rekordów i zdobytych tytułów – jak również godnej uznania wytrwałości w powrocie na metę (szczegóły sportowej rywalizacji można sprawdzić w tabeli pod spodem)
Ponadto serdeczne podziękowania składamy naszym Gospodarzom, Patronom i Partnerom cyklu oraz wszystkim, którzy przyczynili się do powodzenia rajdu – na słowa uznania i wdzięczności zasłużyli w szczególności:
=> Gospodarze Rajdu:Miasto i Gmina Zwierzyniec, Centrum Kultury i Biblioteka Publiczna w Zwierzyńcu oraz Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego
=> Partnerzy całego Cyklu: MJProTour – wyjazdy i treningi kolarskie, Carlsberg Polska (marki GARAGE i SOMERSBY), Dandy Horse Wheels, GOG Eyewear, Na Osi – Trening & Dietetyka, Deli Tire Polska, ADAMOT.pl oraz MARTOMBIKE
=> a także Patroni: Ministerstwo Sportu i Turystyki, Polska Organizacja Turystyczna oraz Rowerem Przez Polskę
*Uczestnik z licencją zawodniczą….. DNF – nieukończenie rajdu
Piotr Ostachowski / Exploremore






































































































































