A jak było w Ośnie? Jak zawsze wesoło i radośnie! I to w zasadzie od samego rana, kiedy troszkę niespodziewanie w biurze rajdu pojawiło się kilku chętnych na przejechanie trasy w ramach liczącego 186km dystansu Podróżniczego. Najwyraźniej jednak „ochota na kilometry” tego dnia była spora, ponieważ w takcie odbierania numerów ciągle ktoś prosił o zmianę dystansu z Rekreacyjnego na Sportowy. W efekcie – po szybkich konsultacjach „między-dystansowych” – na trasę MINI nie wyruszył nikt i wszyscy pomknęli zwiedzać lubuskie w pełnym wydaniu!
A było co jechać! Może i bez górek czy innych szczególnych trudności, ale ponad 120km w mocno jesiennych warunkach – to już jest pewne wyzwanie! Szczęśliwie jednak ani prędkość ani dystans nie okazały się problemem, a nastawione bardziej sportowo lub bardziej rekreacyjnie grupki zawiązały się tuż po starcie – i niektóre niemal w kompletnym składzie dotarły na metę lub przynajmniej w jej pobliże (bo ze świecą szukać takich, którym na ostatnich kilometrach choć na chwilę nie włączał się tryb „racing”).
Ale może zacznijmy od początku. Jako że nasz Cykl z założenia rozgrywany jest „na szosie”, to do historycznej części Ośna Lubuskiego najchętniej zaglądamy… pieszo – natomiast wyjazdy i powroty wytyczamy z pominięciem wybitnie wściekłych bruków, które okazale lśnią wokół Rynku ;) Na szczęście opcji do wyboru jest kilka i tym razem skorzystaliśmy z takiej, którą jeszcze nie jechaliśmy – czyli do obwodnicy, na Rzepin i hop przez Lubiechnię Wielką do Kowalowa :)
Pierwsze 13km to jazda po doskonałym wręcz asfalcie i dobra okazja do rozgrzewki i spokojnego uformowania się odpowiednich peletoników. Przez Lubiechnię już tak idealnie nie jest, ale tu na rozkład wjechała niewielka hopka, która w założeniu miała wyłonić tych „bardziej zdeterminowanych”. Jednak albo atmosfera w grupach była zbyt dobra, albo paliwa w nogach było jeszcze zbyt wiele – w każdym razie oprócz doraźnych skoków „do zdjęcia” żadnym większym odjazdem się to nie skończyło. Po kolejnych kilkunastu kilometrach sytuacja się powtórzyła, a tym razem w roli głównej wystąpił odrobinę bardziej wymagający podjazd za Górzycą. I jeśli nawet widzieliśmy kilka mocniejszych depnięć, a niektórym potencjometry wyjechały na czerwone pole – to efekt końcowy okazał się podobny i po chwili z powrotem było „pospawane”…
Z braku wyraźniej presji na rywalizację można więc było wygodniej rozsiąść się za kierownicą i z przyjemnością obserwować mijane krajobrazy. Najpierw te wśród morenowych wzgórz, niejednokrotnie porośniętych pięknym lasem – jak choćby na ponad 20-kilometrowym odcinku Czarnów-Gronów-Słońsk-Lemierzyce. A następnie płaściuteńkie, rozległe i pełne ptactwa łąki w rozlewisku Postomii i nad niespiesznie płynącą Wartą – czyli tereny składające się na Park Narodowy „Ujście Warty” :)
Powrót z tej sielanki zaordynowaliśmy w tym roku nieco inaczej – zamiast przez Kołczyn i Sulęcin pomknęliśmy bowiem przez Krzeszyce, Muszkowo i Trzebów. Który z wariantów wypada korzystniej czy ciekawiej pozostawiamy Waszej ocenie, bo zarówno w jednym jak i drugim przypadku do perfekcji trochę brakuje ;) Grunt, że wszystkie drogi prowadzą do nieustannie urzekającego klimatem Ośna Lubuskiego – wprost nad malownicze i pełne relaksu jezioro Reczynek!
W tym miejscu pięknie dziękujemy za wspólnie spędzoną sobotę i świetną rowerową zabawę! Gratulujemy rzecz jasna osiągniętych wyników, pobitych rekordów i zdobytych tytułów – ale największe oklaski bijemy za wyjątkowo wesołą atmosferę (bliższe szczegóły dotyczące sportowej rywalizacji można sprawdzić w tabeli poniżej)
Ponadto serdeczne podziękowania składamy naszym Gospodarzom, Partnerom i Patronom cyklu oraz wszystkim, którzy przyczynili się do powodzenia rajdu:
=> Gospodarze Rajdu: Ośno Lubuskie, Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego oraz Magic Camping Ośno Lubuskie
=> Partnerzy całego Cyklu: MJProTour – wyjazdy i treningi kolarskie, Carlsberg Polska (marki GARAGE i SOMERSBY), Dandy Horse Wheels, GOG Eyewear, Na Osi – Trening & Dietetyka, Deli Tire Polska, ADAMOT.pl oraz MARTOMBIKE
=> a także Patroni: Ministerstwo Sportu i Turystyki, Polska Organizacja Turystyczna oraz Rowerem Przez Polskę
*przesunięcie na koniec grupy za finisz lewą stroną drogi
DNF – nieukończenie rajdu
Krzysztof Stefański Fotografia















































































































































