GPA opolskie – Nysa, 18 maja 2024



To była gratka nie tylko dla lingwistów! Po trzyletniej przerwie wróciliśmy do Nysy na „Rozmówki polsko-czeskie” – z przytupem i mocno zmienioną trasą! Mało tego – nie dość, że do planu dnia dodaliśmy dwa mniejsze i jeden duży podjazd, to dla miłośników wielogodzinnego pedałowania dołożyliśmy dystans podróżniczy z kolejnymi dwiema przełęczami :)

W sobotnie przedpołudnie pod HALA NYSA zebrało się całkiem liczne grono miłośników rowerowego frajdowania. Jedni nastawieni na krajobrazową ucztę dla oczu (i nóg), drudzy na przekraczanie własnych granic i świetne czasy na podjazdach (bo na zjazdach to przecież żadna sztuka), a jeszcze inni lekko przestraszeni czekającymi trudnościami i z dziesiątkami pytań kotłującymi się pod kaskiem („czy dam radę?”, „czy się nie zgubię?”, „kiedy mnie odczepią?”, „czy zdążę na bufet???”). Po serdecznym powitaniu przez Gospodarzy Miasto i Gmina Nysa oraz odprawie technicznej przeprowadzonej chyba przez attache sportowego Republiki Czeskiej (niby nikt niczego nie rozumiał – a każdy wiedział o co chodzi) nastąpił start w kierunku wybitnie południowym 🇵🇱🇨🇿

W mniejszych i większych grupkach kolarze i kolarki opuścili Nysę i rozpoczęli łagodną wspinaczkę przez Białą Nyską ku granicy z Czechami. Gdy po kilku wypłaszczeniach wspinaczka nabrała na intensywności był to niewątpliwy znak, że peletoniki zbliżają się do Głuchołazów. I mimo, że linia między państwami przebiegała tuż-tuż – to z jej przekroczeniem trzeba było jeszcze poczekać. Gdy to jednak nastąpiło – zdaje się, że mało kto był szczęśliwy na rozpościerający się przed oczami widok. Niby było w relacjach z objazdu trasy, niby było w zapowiedziach – ale jak tu poważnie traktować podjazd, który ledwo widać na profilu wysokościowym trasy…??! W rzeczywistości przyszło drapać bardzo solidne 1.300m, gdzie między zębatkami pięknie strzelają łańcuchy, płuca łapią solidną zadyszkę, a uśmiechy goszczą przede wszystkim na twarzach zawodników ważących mniej niż 50 kilogramów – wspaniałe preludium do dalszych atrakcji! W nagrodę pyszne krajobrazy i bodaj najszybszy zjazd na trasie (tak w okolicach 75km/h).

Czterokilometrowy podjazd pod Biskupią Kopę to zupełnie inna historia. Stromy tylko z początku, a w większości łagodnie wspinający się zakosami na 707m npm. Trochę szkoda, że w trakcie jazdy jest tylko kilka punktów widokowych – ale z drugiej strony przy wyższych temperaturach cień lasu skutecznie chroni przed zagotowaniem :)

Ponieważ jednak ten brak widoków trochę nam doskwierał, dlatego zdecydowaliśmy się na odważny ruch i do tegorocznej trasy dodaliśmy podjazd do Rejviz: długi (6km), umiarkowanie wymagający (śr. 5%), kręty – i naszym zdaniem naprawdę piękny! Co ważne – zjazd do Jesenika jest nie tylko dłuższy, ale i o wiele przyjemniejszy niż do Zlatych Hor. W tym miejscu wielkie podziękowania dla wszystkich Uczestników za rozsądek na zjazdach, bo ponownie obyło się bez kraks czy wywrotek (a przynajmniej bez potrzeby medycznej interwencji).

Powrót z Jesenika do Nysy to już w większości jazda w dół lub po płaskim (nie licząc jednej hopki do Supikovic i kilku małych „ząbków”). Pozostające do mety kilometry upływały więc szybko, nogi kręciły swobodniej – a lekko z tyłu i po lewej roztaczały się piękne panoramy gór, z których wszyscy właśnie wracali. Nudy nie było więc aż do końca – co najwyżej oddechy ulgi, bo etap w rzeczywistości był bardziej wymagający niż wskazywały by na to „cyferki”. Znamienne jednak, że oprócz zwyczajowego narzekania na trudy rajdu, na mecie częściej dało się słyszeć, że trasa była „bajka”, „petarda”, „cudeńko” ewentualnie „do powtórzenia” ;)

Na dystansie Rekreacyjnym takich wyzwań i atrakcji było wyraźnie mniej, ale te „straty” Uczestnicy powetowali sobie wesołą atmosferą i chyba specjalnie też nie żałowali. Z kolei Podróżnicy oprócz bonusowych 80km i 2 fantastycznych przełęczy dostąpili zaszczytu absolutnie premierowego przejazdu po niemal już wyremontowanym podjeździe na Przełęcz Jaworową (co za ulga!). Pozytywnych przygód było ponoć co niemiara – do tego stopnia, że ostatni ze śmiałków wrócił do bazy po… 11 godzinach 😁 Notabene – powrotów między 18 a 20 było wcale niemało (również z trasy Sportowej) – i co ciekawe jedni deszczu po drodze nie widzieli wcale, podczas gdy drugich potrafiło zmoczyć nawet 3 razy…

Za wspólną sobotę i znakomitą zabawę pięknie dziękujemy wszystkim Uczestnikom – bez względu na wybrany dystans czy zajęte miejsce. Oczywiście gratulujemy Wam także osiągniętych wyników, czasów na podjazdach i wytrwałości w dążeniu do mety :) Mamy nadzieję, że Wam również się podobało – i że niebawem będzie okazja, by spotkać się ponownie (na przykład na etapie podkarpackim czy małopolskim). A gdyby kogoś przypadkiem interesowały cyferki i wyniki sportowej rywalizacji, to można je sprawdzić w tabeli poniżej.

Ponadto serdeczne podziękowania składamy naszym Gospodarzom, Patronom i Partnerom cyklu oraz wszystkim, którzy przyczynili się do powodzenia rajdu – na słowa uznania i wdzięczności zasłużyli w szczególności: 

=> Gospodarze Rajdu: Miasto i Gmina Nysa, Hala Nysa, Samorząd Województwa Opolskiego

=> Partnerzy całego CykluMJProTour – wyjazdy i treningi kolarskieDandy Horse WheelsNa Osi – Trening & DietetykaCarlsberg Polska (marki GARAGE SOMERSBY), GOG EyewearDeli Tire Polska, ADAMOT.pl i MARTOMBIKE

=> oraz PatroniMinisterstwo Sportu i TurystykiPolska Organizacja Turystyczna oraz Rowerem Przez Polskę.


ERR – błąd trasy

DNF – nieukończenie rajdu


📸 Foto: IGW Studio 📸