GPA warmińsko-mazurskie – Elbląg, 24 sierpnia 2024




Na rowerowe dożynki wybraliśmy się w tym roku prawie aż nad Bałtyk, a za cel wędrówki obraliśmy Wysoczyznę Elbląską. Roli Gospodarza rajdu zupełnie premierowo podjęło się Miasto Elbląg, w którym przez weekend hucznie obchodzono coroczne Święto Chleba. Mimo wielu festiwalowych atrakcji na miejscu startu pojawiła się całkiem liczna grupa Cyklistów – i do tego w znakomitej formie! Za nic mieli powszechną w tej okolicy depresję (pod poziomem morza niektórzy mogą się tutaj znaleźć „bez wychodzenia z domu”) i z rozradowanym obliczem gotowi byli podjąć wyzwanie i wznieść się na majaczące w oddali wyżyny :)

Od razu zaznaczamy, że z tych pagórków nie ma się co śmiać, bo choć nie przekroczyliśmy 200m npm, to masyw Wysoczyzny widać z daleka, a pojedyncze podjazdy miewają nawet po 100-120m przewyższenia (co na wielu Uczestnikach robiło to niemałe wrażenie). Swoje trzy grosze dołożyła też piękna, wakacyjna pogoda – było słonecznie i bardzo ciepło, a na podjazdach wręcz gorąco!

Zaczęło się jednak bardzo niewinnie i zupełnie sielankowo – od jazdy po płaskich jak stół, ale bardzo malowniczych drogach prowadzących nad wyregulowanymi kanałami czy płynącym nieopodal Nogatem. Zwieńczeniem tej części rajdu był przejazd po największym w kraju moście obrotowym w Nowakowie, którego udostępnienie dla ruchu rzeczno-lądowego nastąpiło ledwie w zeszłym roku. A że punktualnie o 12 pierwszeństwo na kilkanaście minut przejmuje „droga rzeczna”, to wszyscy mieli niezłą motywację, by na tym pierwszym punkcie pomiarowym pojawić się o czasie ;)

Niebawem po pierwszych atrakcjach pojawiły się kolejne, albowiem na trasie wyrósł słynny trójząb Suchacz – Kadyny – Tolkmicko, czyli seria trzech zupełnie solidnych wzniesień, których normalnie mało kto by się tu spodziewał [a jeśli powyższa nazwa nie funkcjonowała do tej pory w praktyce, to może z czasem się przyjmie – jak choćby łódzkie Mont Ventoux]. Takie podjazdy są przeważnie mimowolnym pretekstem do zasadniczej zmiany tempa w grupie, więc bardzo zgodnie pedałujące do tego momentu kolorowe peletoniki zaczęły się nieco rwać. O ile w Suchaczu różnice sięgały kilku-kilkunastu sekund, a większość konkurencji była jeszcze w zasięgu wzroku – to na górce za Tolkmickiem można było już liczyć w minutach. Z rajdowego punktu widzenia to dobra wiadomość, bo w kolarskich szeregach nieco spada ciśnienie a dowodzenie przejmuje luz i wesoła atmosfera, które przeważnie trwają do ostatnich kilometrów przed kreską.

Podobnie było i tym razem, o czym dobitnie przekonaliśmy się na nietypowym i ze wszech miar interesującym bufecie. Gościną i toruńskimi piernikami uraczyła nas bowiem prowadzona przez rowerowo uzależnionych ojca i syna Wieża Wodna we Fromborku – sama w sobie warta odwiedzenia i przystanięcia na kawę, a do tego z pięknym widokiem na Wzgórze Katedralne (przypominamy, że Uczestnicy rajdu wciąż mogą bezpłatnie zwiedzić Wieżę). I tak oto zamiast nerwowych ponagleń przeważały rozmaite śmichy-chichy, a wiele osób gdyby tylko mogło, to w dalszą drogę wyruszyłoby następnego dnia ;)

Przewidzieliśmy taki rozwój wydarzeń i do powrotu skusiliśmy kolejnym krajobrazowym smaczkiem, a mianowicie liczącą przeszło 6km aleją drzew. Wydaje się jednak, że przy panującej temperaturze przyjemny cień miał większe znaczenie niż oficjalne zaklasyfikowanie tego odcinka jako Pomnika Przyrody. Robiliśmy też wiele, żeby ułatwić Wam powrót i druga część dystansu prowadziła „bardziej z górki”. Ale by tak się stało należało dojechać na najwyższy punkt trasy – czyli do Milejewa (185 m npm), w rejonie którego znów połączyły się przebiegi wszystkich trzech dystansów. To właśnie stamtąd – cokolwiek zasapani, ale jeszcze wciąż mocno zmotywowani – mogliście skierować koła w stronę finiszowej kreski figlarnie usytuowanej na drodze serwisowej wzdłuż trasy S22. Na kresce – wiadomo – były gesty triumfu, okrzyki radości i łzy szczęścia. Nie odnotowaliśmy szczególnie dramatycznych aktów rozpaczy, natomiast część osób była autentycznie zmęczona czy nawet „ujechana”. Na szczęście posiłek regeneracyjny w połączeniu z orzeźwiającymi napojami Somersby 0% i Garage 0% (za które nieustannie dziękujemy Carlsberg Polska) potrafiły skutecznie przywrócić do życia. Do tego stopnia, że po obfitującej w upominki dekoracji (tu osobne podziękowania kierujemy do Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego) i po odświeżającym prysznicu niektórzy wyruszyli cieszyć się obchodami elbląskiego Święta Chleba!

W tym miejscu jeszcze raz dziękujemy wszystkim Uczestnikom za wspólną zabawę – a zwłaszcza za świetną frajdowną atmosferę, którą stworzyliście swoim udziałem! Oczywiście gratulujemy też osiągniętych rezultatów, pobitych rekordów i pięknie wywalczonych wyników w sportowej rywalizacji (szczegóły można sprawdzić w tabeli pod spodem) 🏆👏👌 Mamy nadzieję, że Wam również się podobało – i że niebawem będzie okazja, by spotkać się ponownie!

Ponadto serdeczne podziękowania składamy naszym Gospodarzom, Patronom i Partnerom cyklu oraz wszystkim, którzy przyczynili się do powodzenia rajdu – na słowa uznania i wdzięczności zasłużyli w szczególności:

=> Gospodarze RajduMiasto ElblągSportowy Elbląg oraz Samorząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego

=> Partnerzy całego CykluMJProTour – wyjazdy i treningi kolarskieCarlsberg Polska (marki GARAGE SOMERSBY), Dandy Horse WheelsGOG EyewearNa Osi – Trening & DietetykaDeli Tire PolskaADAMOT.pl oraz MARTOMBIKE

=> a także PatroniMinisterstwo Sportu i Turystyki, Polska Organizacja Turystyczna oraz Rowerem Przez Polskę 

=> i wreszcie Wieża Wodna we Fromborku – czyli miejsce ze wszech miar ciekawe, a przy tym wyjątkowo przyjazne rowerzystom!




📸 Marek Lewandowski oraz GOLD | rent.pl