Lepszego zakończenia VII edycji Grand Prix Amatorów na Szosie chyba nie mogliśmy sobie wymarzyć! Kujawsko-pomorski etap ze startem i metą w tak lubianej przez Was Tucholi z pewnością należał do najbardziej wesołych i beztroskich rajdów w dotychczasowej historii :) Ostatnia niedziela września upłynęła nam w przyjemnym rytmie babiego lata, przy krajobrazowym akompaniamencie zawsze fascynujących Borów Tucholskich i co najważniejsze – w nadspodziewanie licznym gronie rowerowej braci!
Może była to zasługa Miasta-Gospodarza, może okolicy, a może sprzyjającej pogody – ale przyznajemy szczerze, że frekwencja była dla nas tego dnia nie tylko sporym, ale również bardzo miłym zaskoczeniem. Okazało się bowiem, że na liście startowej pojawiło się 17 pierwszych nazwisk z Klasyfikacji Generalnej (!!), a z całej TOP30 brakowało dosłownie kilku Uczestników (i bardzo Wam za tę obecność dziękujemy!) Mieliśmy ponadto przyjemność spotkać naprawdę wielu szeroko uśmiechniętych frajdowców z poprzednich rajdów i edycji, a także zupełnych „świeżaków” – zarówno tych młodych i całkiem młodziuteńkich, jak i tych starszych i najstarszych. I choć GPA ze względu na przygotowane dystanse nigdy nie było cyklem „od lat pięciu do stu pięciu”, to tym razem rozpiętość wieku była imponująca i sięgała od 11 do 74 lat na dystansie 90km oraz od 14 do 71 lat na dystansie 125km!
Jakkolwiek uroków Tucholi specjalnie zachwalać nie trzeba, to spod sukcesywnie odnawianego Ośrodka Sportu i Rekreacji większość startujących (za wyjątkiem trasy MINI) wyruszyła na „honorową defiladę przez miasto”. Wkrótce po nich na zwiedzanie pospieszyła również część kibiców i osób towarzyszących – a druga część czmychnęła nad pobliskie jezioro Głęboczek nachwytać ciepłych promieni słońca i odrobiny odpoczynku. Jeśli wierzyć relacjom niektórych zawodników – solidnej porcji relaksu nie zabrakło też na trasie – i to zarówno w grupach nastawionych na luz i swobodne przemierzanie kilometrów, jak i w tych zorientowanych bardziej szybkościowo. Takiemu nastawieniu niewątpliwie sprzyjały warunki pogodowe, ale przede wszystkim piękne i naturalnie wyciszające oraz uspokajające otoczenie. Bez większych trudności wynikających z ukształtowania terenu (choć kilka zaskakujących hopeczek się trafiło) i bez specjalnie uporczywego wiatru – za to po drogach ogólnie pierwszorzędnej jakości, co raz to zanurzających się w gęstwinie tutejszych borów i lasów lub poprowadzonych wśród łąk i właśnie zmieniających szatę pól. W takich okolicznościach można kręcić bez końca – albo nawet 4 godziny* (*lub 7-8h na liczącym równo 200km dystansie Podróżniczym). Owszem – jak zawsze dopingowaliśmy Was ochoczo z towarzyszącego wozu transmisyjno-monitorującego – ale przeważnie bardziej dla zabawy niż faktycznego wzbudzenia rywalizacji.
Tak więc koła toczyły się szumnie, humory dopisywały, kryzysów formy było jak na lekarstwo (w końcu to wrzesień!), a większych dramatów też nie odnotowaliśmy (nie licząc pechowca, który po niespełna godzinie trwale zerwał łańcuch i resztę zmagań obserwował z tylnego fotela w aucie przygodnej acz miłosiernej Ekipy Ratunkowej). Rzecz jasna mimo pozornej „sielanki” tempo było co najmniej żwawe, a czasami bywało szybciej albo nawet bardzo szybko. Zdarzały się też akcje zaczepne i solowe zrywy. Niemniej jednak kolorowe peletoniki, które utworzyły się po kilku- czy kilkunastu pierwszych kilometrach raczej zgodnie ze sobą współpracowały, a „ofiar” narzuconego w danej grupie tempa było niewiele. Nie bylibyśmy jednak sobą, gdybyśmy na koniec dnia nie zafundowali Wam finałowego rollercoastera i walki na waty przy wjeździe do Tucholi. Ten zwariowany i dość wyczerpujący finisz również tym razem dostarczył wielu emocji i cokolwiek nieoczekiwanych rozstrzygnięć, a po najwyższe laury sięgnęli:
W tym miejscu pięknie dziękujemy wszystkim, którzy tego dnia postanowili wspólnie z nami pofrajdować. Oczywiście gratulujemy osiągniętych wyników (bo podobno padło kilka barier i rekordów!), ale także świetnych nastrojów, niespożytych pokładów pozytywnej energii oraz niezmordowanego ducha walki w drodze do mety
Wielce uprzejme podziękowania składamy także Gospodarzom rajdu oraz Partnerom i Patronom Cyklu za nieocenione wsparcie organizacyjne i rzeczowe:
=> Gospodarzom i Partnerom Rajdu: Miasto Tuchola, Ośrodek Sportu i Rekreacji i Koło Gospodyń Wiejskich w Tucholi, Samorząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego oraz bikefast.pl;
=> Partnerom całego Cyklu: MJProTour – wyjazdy i treningi kolarskie, Dandy Horse Wheels, Na Osi – Trening & Dietetyka, Carlsberg Polska (marki SOMERSBY i GARAGE), GOG Eyewear, SALCO Therapy, Deli Tire Polska i MARTOMBIKE
=> oraz Patronom Cyklu: Ministerstwo Sportu i Turystyki, Polska Organizacja Turystyczna i Rowerem Przez Polskę.
Organizacja wydarzenia została dofinansowana ze środków budżetu państwa – Ministerstwa Sportu i Turystyki w ramach programu „Sport dla Wszystkich” (realizacja zadania publicznego pn. „Ogólnopolskie rajdy rowerowe”). Pełna informacja dotycząca zadania oraz finansowania znajduje się tutaj
📸 Adam Korytowski, Aleksander Fudali 📸
























































































































































