GPA podlaskie – Siemiatycze, 15 lipca 2023




Podlaskie Siemiatycze już po raz czwarty gościły nasz Cykl – i ponownie okazały się znakomitym Gospodarzem! O tutejszym nadwyraz życzliwym przyjęciu doskonale wiedzą już także Uczestnicy, więc pewnie dlatego tak licznie stawili się na starcie :) Tym razem przyjęcie było nie tylko życzliwe, ale jeszcze wyjątkowo ciepłe – widocznie w intencjach o dobrą pogodę datki na tacę wrzuciło jednocześnie kilka osób ;)

Nad bardzo rekreacyjnym Zalewem na rzece Kamionce próżno jednak było szukać maruderów, którzy ponad kolarską przygodę przedkładaliby plażę i odpoczynek nad wodą – zwłaszcza dzień po zwycięstwie Michała Kwiatkowskiego na etapie Tour de France! Dlatego na każdy z trzech przygotowanych dystansów wyruszały pozytywnie zmotywowane grupki Frajdowców wszelkiej maści. Pośród zagorzałych Szosowców bez problemu znalazło się więc miejsce dla Amatorów niespiesznej turystyki (90km), jak również dla Podróżników – z których jeden liczącą 200km trasę postanowił przejechać na tzw. „ostrym kole”!). Na sam tylko dystans Sportowy wyruszyła setka zawodników – i wbrew pozorom nie było to wcale takie łatwe 125km! Raz – że płaska z pozoru trasa w rzeczywistości tylko czasami pokazuje „prawdziwe” 0% nachylenia, a przez sporą część wznosi się lub opada (przeważnie bardzo delikatnie – ale jednak). Dwa – że oscylująca wokół 30-33 stopni temperatura skutecznie wysysała pokłady energii z organizmu i studziła zapędy do większego wysiłku. Obiektywnie przyznać jednak trzeba, że narzucone w czołowych grupach tempo robiło wrażenie, a realizacji podjętego zadania wydatnie sprzyjały solidnej jakości asfalty. Aż trudno uwierzyć że w takich okolicznościach ze względu na dętkowe defekty przedwcześnie udział w sportowej rywalizacji zakończyli dwaj najmocniejsi przedstawiciele Gospodarzy z Podlaska Grupa Rowerowa Siemiatycze, którzy jak zgodnie twierdzą – najechali na ten sam, jedyny w promieniu 20km ostry kamyczek…

Na trasie Uczestnikom chętnie towarzyszyły bociany i… zabawne nazwy mijanych miejscowości. Jakkolwiek palmę pierwszeństwa wciąż dzierżą odkryte w ubiegłym roku Kłopoty Stanisławy, to Czaje Bagno, Stare Puchały czy Skiwy Małe raźno dotrzymują im kroku (w pobliżu są jeszcze np. Niemyje Ząbki, ale póki co nie bardzo jak mamy przez nie przejechać). Na szczęście – mimo wyraźnie polno-łąkowego charakteru tutejszych dróg – nie zabrakło też mocno zalesionych odcinków, które dostarczyły nieco ulgi w postaci utęsknionego cienia. Niemniej na zlokalizowany w 2/3 dystansu bufet z widokiem na majestatyczny kościół w Dołubowie niemal wszyscy dojeżdżali zauważalnie już podsuszeni i z bidonami kategorycznie domagającymi się napełnienia. Po krótkiej przerwie i zastrzyku energii część sił udało się odzyskać, a dzięki przyjemnemu przecież otoczeniu – i często też bardzo dobrej współpracy – droga do mety upłynęła w pogodnych nastrojach (ponoć najbardziej dłużyło się Podróżnikom, ale i oni mimo trudów dnia dotarli w komplecie).

Obserwując i fotografując Wasze zmagania z dystansem oraz zgodną jazdę (w której poważniejszych zrywów było tyle co chmur na niebie) myśleliśmy, że do końca już nic znaczącego się nie wydarzy, a wyniki sportowej rywalizacji jak zwykle rozstrzygną się na prowadzącej leciutko pod górkę ostatniej prostej przed wjazdem do Siemiatycz. I prawdopodobnie tak by się stało, ale na niegroźną z pozoru akcję przed szczytem podjazdu z Boratyńca zdecydował się 🥇Piotr Knapczyk (PZU Sport Team, Skrzeszew). Być może jechał w koszulce-niewidce, bo na ostatnich kilometrach nie tylko obronił kilkunastosekundową przewagę, ale jeszcze ją powiększył i samotnie przeciął linię mety. Lekko zdezorientowana grupa pościgowa swój wigor odzyskała na 500m przed kreską, a najwięcej sił na finisz zachowali 🥈Damian Strzała (STC Sokołów Podlaski) oraz 🥉Mariusz Kempka (Tempo Mława) 👏🏆👏

Najszybsze z Pań pojawiły się na mecie z kolejną grupą, 7 minut później – i tu z kolei o triumfie zadecydowała bezpośrednia rywalizacja. 🥇Ewa Mikołajczyk (Kolarska Grupa Bialska, Biała Podlaska) finiszowała pół roweru wcześniej przed 🥈Karoliną Trzyszczyk (Kraków), a jako trzecia dojechała 🥉Anna Aftyka (Lublin) 👏🏆👏

Z kolei wśród Podróżników swój dzień miał 🥇Marcin Sieńko (BSK Miód Kozacki, Tereszpol), który wyprzedził 🥈Pawła Pieczkę (Tour de Silesia, Bielsko-Biała) i 🥉Romana Kaczmarczyka (Śląsk Kolarsko, Gorzyczki) 👏🏆👏

W tym miejscu jednak przypominamy, że Rajdy dla Frajdy to przede wszystkim zabawa i jednakowo gratulujemy wszystkim Uczestnikom – zarówno tym, którzy bili swoje życiowe rekordy, jak i tym którzy liczyli napotkane po drodze bociany czy wsłuchiwali się w ptasie trele. Dziękujemy za świetnie spędzoną sobotę – i zapraszamy przy kolejnych okazjach!

Serdecznie chcemy podziękować także Gospodarzom rajdu i Partnerom Cyklu za nieocenione wsparcie organizacyjne i rzeczowe:

=> Gospodarzom i Partnerom RajduMiasto SiemiatyczeMiejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Siemiatyczach oraz Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego

=> Partnerom całego CykluMJProTour – wyjazdy i treningi kolarskieDandy Horse WheelsNa Osi – Trening & DietetykaCarlsberg Polska (marki SOMERSBY i GARAGE), GOG EyewearSALCO TherapyDeli Tire Polska i MARTOMBIKE

=> oraz PatronomMinisterstwo Sportu i TurystykiPolska Organizacja Turystyczna i Rowerem Przez Polskę.

Organizacja wydarzenia została dofinansowana ze środków budżetu państwa – Ministerstwa Sportu i Turystyki w ramach programu „Sport dla Wszystkich” (realizacja zadania publicznego pn. „Ogólnopolskie rajdy rowerowe”). Pełna informacja dotycząca zadania oraz finansowania znajduje się tutaj


*przesunięcie na koniec grupy za finisz lewą stroną



📸 Natalia 🙂📸