GPA łódzkie – Kleszczów, 16 kwietnia 2023




Na II część inauguracyjnego weekendu zupełnie premierowo zawitaliśmy do Kleszczowa, gdzie w cieniu łódzkiego Mont Ventoux rozegrany został morderczo sielankowy II etap naszej tegorocznej zabawy. Na okazałym dziedzińcu centrum sportowo-szkoleniowego SOLPARK – tuż obok zewnętrznej zjeżdżalni tutejszego Aquaparku – zgromadziło się niespełna 150 kolarek i kolarzy, by w oczekiwaniu na start beztrosko zażywać słonecznej tym razem kąpieli :)

Pomimo iż okoliczne drogi są w większości bardzo dobrze znane (przynajmniej lokalnej społeczności cyklistów), to w przygotowaną trasę udało się wpleść kilka nieoczekiwanych i zaskakujących odcinków. Plan co do zasady był prosty – okrążyć szerokim łukiem największą dziurę w Polsce (czyli teren odkrywkowej kopalni węgla Bełchatów) – a następnie wjechać na to, co przez lata zostało z tej dziury wydobyte i usypane (czyli wysoką na ok. 200m Górę Kamieńsk). W początkowej fazie rajdu niewiele wskazywało na bliskość tak mocno zindustrializowanych terenów – trasa wiodła przez zielone lasy i łąki, gdzie w niezmąconym przeważnie spokoju urządziliśmy Wam kilka sesji fotograficznych z prawdziwą wiosną w tle. W takich okolicznościach chwilowe tempo jazdy wyraźnie wzrastało, bo oczywiście niemal każdy (nawet leniuszki z ogonka!) chciał mieć zdjęcie jak „prowadzi swój peleton”. Po chwili jednak „spina” ustępowała miejsca „bananowi” i następowało rozluźnienie oraz ogólna wesołość.

Tak przejechaliście m.in. Dobryszyce (pozdrawiamy Malutkie Resort z niedawnego Mistrzowskiego Otwarcia Sezonu!), Wielkie Strzelce i Lgotę czy Sulmierzyce – ale przede wszystkim wioski i wioseczki między nimi. Do najciekawszych chyba bowiem fragmentów należały wąziutka leśna przecinka z Woli Blakowej do Wiewieckiej, niewiele szerszy przejazd przez Górki do Sulmierzyc (i dalej do Eligiowa) oraz „szybka dyszka” Kamień-Osiny-Trząs-Zalesie-Słupia (choć to już po bufecie). Na pit-stopie w Chabielicach – zgodnie z przyjętymi zasadami – nastąpiły małe połączenia i przetasowania, a do przejechania pozostała 1/3 dystansu. Wbrew pozorom atmosfera bynajmniej nie „zgęstniała”, choć niektórzy zaczęli przejawiać skłonności do indywidualnych rozstrzygnięć. Jeśli chodzi o grupę Szybkościowców, to ewentualne próby zainicjowania odjazdu były z góry skazane na porażkę – takich akcji w swojej stawce próbowało za to kilku Zapaleńców, ale ostatecznie bez sukcesów. W tym miejscu warto może dodać, że co nie udało się na dystansie sportowym – śmiało powiodło się na Podróżniczym, gdzie 3 Panów pohasało aż miło! Z kolei na dystansie Rekreacyjnym panowała pełna komitywa i chęć do wspólnej jazdy, a nie „jakichś tam ucieczek”.

W tej końcowej części zauważalnej zmianie uległ też krajobraz, bo w pewnym momencie z leśnych czeluści zaczęły wyłaniać się ogromne bloki energetyczne i kominy Elektrowni Bełchatów, a wzdłuż drogi pojawiły się kilometry instalacji przesyłowych. Trzeba przyznać, że cały teren robi spore wrażenie i momentami wygląda naprawdę imponująco, a przy tym… całkiem ładnie! Dość powiedzieć, że niektórzy robili sobie zdjęcia w trakcie jazdy – a niektórzy nawet okolicznościowe sesje, do których się zatrzymywali.

Czego by jednak nie pisać, którędy by nie jechać – wisienką na korbie w każdych warunkach jest tutaj legenda łódzkiego kolarstwa w stylu alpejskim, czyli usypywany przez lata gigant nazwany swego czasu Górą Kamieńsk. Ponad 3-kilometrowy podjazd o bardzo zmiennym, „schodkowym” nachyleniu (średnio 5,5%) zwłaszcza w pierwszej części wprawia w zdumienie – podobnie jak widoki rozpościerające się za plecami podjeżdżających. Końcówka mimo wyraźnie łagodniejszego już przebiegu też do łatwych nie należy, ponieważ nogi pieką, a góra ciągnie się w nieskończoność – i trzeba naprawdę umiejętnie rozplanować siły, żeby całość pokonać w dobrym tempie (zwłaszcza po 100 czy 170km jazdy)!

Powrót na bazę – na leżaczki, na ławeczki, na trawkę – to już wspomniany bardzo widokowy zjazd i… przejazd najdłuższą z całej sieci kleszczowskich dróg rowerowych (są w zasadzie przy każdej ulicy!). Na miejscu czekały m.in. makaronowa zapiekanka i chłodne Somersby 0% w trzech orzeźwiających smakach. Następnie dekoracja, wstęp do strefy basenowej w prezencie od naszych Gospodarzy – i niedziela zaczęła chylić się ku końcowi… A szkoda, bo taki dzień mógłby trwać i ze 30 godzin!

Pięknie Wam dziękujemy za wspólną zabawę i gratulujemy osiągniętych wyników, które znajdziecie w tabeli poniżej. Przede wszystkim mamy nadzieję, że udanie spędziliście czas i dobre wrażenia z debiutanckiego rajdu w Kleszczowie zostaną z Wami na dłużej – i że spotkamy się niebawem przy okazji kolejnych tegorocznych etapów :) Serdeczne podziękowania za wsparcie przy organizacji naszej zabawy oraz przekazanie nagród i upominków składamy Gospodarzom Rajdu: Fundacja Rozwoju Gminy Kleszczów, Gmina Kleszczów, SOLPARK Kleszczów i LKS Omega Kleszczów

oraz Partnerom całego Cyklu: MJProTour – wyjazdy i treningi kolarskie, Dandy Horse Wheels, Na Osi – Trening & Dietetyka, Carlsberg Polska (marki KARMI SOMERSBY), SALCO TherapyGOG EyewearDeli Tire Polska i MARTOMBIKE

a także Patronom: Ministerstwo Sportu i Turystyki, Polska Organizacja Turystyczna, Rowerem Przez Polskę oraz Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego.




📸 IGW Studio 📸