GPA dolnośląskie – Boguszów-Gorce, 19 sierpnia 2023




Zakładamy, że odpowiedź na pytanie „dlaczego na etapie dolnośląskim ciągle wraca trasa przez Sudety i Ziemię Wałbrzyską” zna już każdy, kto postawił koło na starcie sobotniego rajdu. Ta runda jest tak piękna, urozmaicona i… podstępna (!), że chyba nigdy nam się nie znudzi! [zwłaszcza że jest kilka wariantów do wyboru – o czym regularnie macie okazję się przekonać]. Wiosna czy lato, słońce czy deszcz – okoliczne krajobrazy zawsze potrafią zaprezentować się z dobrej strony, dostarczyć cienia lub schronienia, a przede wszystkim zielenią zalesionych wzgórz wpłynąć kojąco na wzrok i zrelaksować niespokojnego ducha. Jednak z pozoru łagodne wzgórza przy bliższym poznaniu wciąż pokazują nam swoje pazurki – więc duch choć niewątpliwie spokojniejszy, to mimo wszystko napędzany przyspieszonym biciem serca ;) I choć suche liczby tego nie mówią (prędzej profil wysokościowy), to bez względu na wybrany dystans przez finałową kreskę wszyscy jak zwykle przejeżdżali bez tchu i skrajnie ujechani. Przy tym niepomiernie szczęśliwi, bo frajdy było co niemiara!

Zgodnie z tradycją do bufetu poszło relatywnie „gładko”. Nic dziwnego, bo przez ok. 50 km droga wiodła w dół (rzecz jasna z przelotnymi akcentami, żeby trochę poruszać nogami i nie zmarznąć!). Dlatego lekkim niepokojem napawały zasłyszane podczas tankowania głosy, że „gorąco” oraz „trochę ciężko” (??!). Ale okej – w końcu nie każdy lubi tyle zjeżdżać! ;p

Pierwszym testem był podjazd do Modliszowa – piękna i szeroka serpentyna, która przy umiarkowanym nachyleniu wije się przez 3 kilometry. Jakie mamy nogi? Jechać swoje, czy za grupą? Słońce faktycznie tak grzeje, czy było za dużo płynów na bufecie…? Następnie pyszny zjazd przez Złoty Las do Lubachowa – i wjazd spod tamy na koronę jez. Bystrzyckiego. Trasa Rekreacyjna oddycha z ulgą i odbija bokiem – Sportową i Podróżniczą zabieramy dalej w górę, na Młyńską. Tu dość szybko przychodzi moment, w którym okazuje się, że taktyka była super a pomysł na rozłożenie sił doskonały – ale albo jedziesz na 110%, albo grupa ci odjeżdża. Chyba że pod pozorem ukłucia w kostce, w biodrze czy w kolanie zsiadasz i prowadzisz. Albo chyba że prowadzisz tak w ogóle – to wtedy niech się martwią ci, co z zazdrością oglądają znikający napis na Twoich spodenkach.

Na zjeździe do Walimia najwyraźniej w uszach dzwonią słowa z odprawy: „nie szarżujemy, nie ryzykujemy – lepiej zjechać kilka sekund później, niż w karetce”. Wraz ze spokojnie czekającym na dole wsparciem medycznym bardzo dziękujemy za pozytywne ustosunkowanie się do naszej prośby :) W ramach podziękowań na wyjeździe z Walimia wszyscy otrzymują małego bonusa w postaci króciutkiej, ale brutalnej ścianki – westchnieniom wdzięczności nie było końca, a niosły się one radosnym echem przez dobrą godzinę (takie już były w tym miejscu różnice czasowe). Stamtąd do mety już praktycznie z górki – bo czy po wcześniejszych przeżyciach można za podjazd uznać 7-kilometrowy dywanik w przepięknie zadrzewionej alei pnący się leciutko do Rybnicy Leśnej? Albo 1,5-kilometrową hopkę z Unisławia Śl. w stronę Wałbrzycha, która nie ma nawet swojej nazwy? Dobrze chociaż, że ostatnie 300m wiodło po bruku na 8% nachyleniu – to przynajmniej do końca były EMOCJE. Takie prawdziwe, do utraty tchu – i żywiołowo reagujący kibice!

Przy okazji relacji warto wspomnieć, że najsolidniej do przygotowanych wyzwań podeszli startujący na dystansie Rekreacyjnym – rajd ukończyli wszyscy bez wyjątku i do tego ze stoickim spokojem. Wśród Podróżników też nerwów wiele nie było, bo do atrakcji dystansu sportowego doszły jeszcze 4 przełęcze – wszystkie prowadzące na wysokość 700-800m npm (Rędzińska, Walimska, Jugowska i Sokola). W efekcie na 175km pętli uzbierało się blisko 3000m „pionu” – a to już liczby, do których należy odnieść się cierpliwie i metodycznie ;) Tu również poszło koncertowo, a humory wśród Uczestników tego dystansu dopisywały wręcz rewelacyjne!

O wynikach sportowej rywalizacji więcej można dowiedzieć się z tabeli poniżej, ale ponieważ rajdy są dla frajdy – to w tym miejscu pięknie dziękujemy wszystkim, którzy tak radośnie podjęli to sudeckie wyzwanie i spędzili z nami dzień na rowerowych występach! Szczerze i z podziwem gratulujemy Wam osiągniętych wyników oraz wytrwałości w dążeniu do upragnionej mety :)

Wielce uprzejme podziękowania za nieocenione wsparcie organizacyjne, finansowe i rzeczowe składamy także:

=> Gospodarzom i Partnerom Rajdu: Miasto Boguszów-GorceOSiR Boguszów-Gorce, Powiat Wałbrzyski oraz Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego

=> Partnerom całego CykluMJProTour – wyjazdy i treningi kolarskieDandy Horse WheelsNa Osi – Trening & DietetykaCarlsberg Polska (marki SOMERSBY i GARAGE), GOG EyewearSALCO TherapyDeli Tire Polska i MARTOMBIKE

=> oraz Patronom Cyklu: Ministerstwo Sportu i TurystykiPolska Organizacja Turystyczna i Rowerem Przez Polskę.

Organizacja wydarzenia została dofinansowana ze środków budżetu państwa – Ministerstwa Sportu i Turystyki w ramach programu „Sport dla Wszystkich” (realizacja zadania publicznego pn. „Ogólnopolskie rajdy rowerowe”). Pełna informacja dotycząca zadania oraz finansowania znajduje się tutaj




📸 Bartosz Bober Fotografia & Jakub Sobieski (OSiR Boguszów-Gorce) 📸