GPA lubelskie – Zwierzyniec, 23 kwietnia 2022



Na inaugurację do Zwierzyńca jechaliśmy trochę z duszą na ramieniu. Bo znowu miało albo lać, albo padać – a w najlepszym wypadku mżyć. W drodze na miejsce w głowie kołatało się przede wszystkim jedno pytanie: czy uda się w ogóle oznakować trasę? A może jednak przeschnie i choć trochę się rozpogodzi? Wieczór poprzedzający start zaczął dawać nadzieję => przejaśniło się – i choć było chłodno, to całkiem przyjemnie.

Ku miłemu zaskoczeniu setki frajdowiczów, która w sobotę zgromadziła się pod Centrum Kultury i Biblioteka Publiczna w Zwierzyńcu, o poranku było suchuteńko. Co prawda – mimo entuzjastycznych nawoływań – słońce nie zamierzało na dłużej wychylać się ze swojej kryjówki, ale warunki do jazdy wyglądały zupełnie przyzwoicie. W tej sytuacji priorytetem stała się dobra rozgrzewka – dokładnie taka, jak ta przewidziana w scenariuszu: honorowy przejazd przez miasto i park miejski, kilka głębokich wdechów na prowadzącej wzdłuż Stawów Echo leśnej alei – i hop pod górkę na Szozdy i Sochy! Po 8 kilometrach nikt nie pamiętał już co to chłód, a prowadząca lekko w dół lub po płaskim piękna droga z Tereszpola przez Panasówkę do Hedwiżyna zamieniła się w arenę wysokich prędkości, mimowolnie okraszonych szerokim uśmiechem.

Na naszą ulubioną serpentynkę za Cyncynopolem, z charakterystycznym i słyszalnym z daleka szumem opon, w niewielkich odstępach czasu wjechało kilka zupełnie licznych peletoników. Ofiar tego podjazdu specjalnie nie było, ale niektórzy już po raz drugi tego dnia poczuli, że jakieś to Roztocze nierówne i podejrzanie pofalowane ;) Niemniej bez względu na grupę startową, tempo do bufetu było zgodne i umiarkowane, ale jeśli ktoś chciał, to okolicznym krajobrazem mógł delektować się w ciszy i samotności.

Po bufecie wiadomo – sprawy przybrały poważniejszy obrót. Jedni chcieli sprawdzić sprzęt po zimie, drudzy przypalić nieco wielkanocnych kalorii, a jeszcze inni pragnęli po prostu dotrzeć do mety bez konieczności pobierania dodatkowych butli z tlenem. Zadanie – które na starcie wydawało się nieszczególnie skomplikowane czy wymagające – z każdym kolejnym podjazdem skutecznie studziło początkowy optymizm. Hosznia Abramowska, a zwłaszcza Teodorówka czy w końcu Szperówka ostatecznie zostały przez wszystkich pokonane koncertowo, ale solidną dawkę wysiłku kosztowały każdego śmiałka i śmiałkinię!

Najważniejsze jednak, że w tych zmaganiach pełno było frajdy i wspólnej zabawy, a na koniec każdy mógł poczuć moc autentycznej satysfakcji z przejechanego dystansu. W kontekście sportowej rywalizacji 🏆🏆 – komplet wyników znajdziecie w tabeli poniżej.

Za wspólnie spędzony czas i świetne towarzystwo na otwarciu tegorocznej edycji pięknie dziękujemy Wszystkim Uczestnikom. Gratulujemy Wam pełnej pozytywnej energii postawy – i zapraszamy na kolejne rajdy w naszym cyklu!

Natomiast za gościnę i wsparcie w organizacji składamy serdeczne podziękowania:

Gospodarzom rajdu: Miasto i Gmina Zwierzyniec oraz Centrum Kultury i Biblioteka Publiczna w Zwierzyńcu

i Partnerom Cyklu: MARTOMBIKE, GOG Eyewear, SALCO Therapy, Carlsberg Polska (marki KARMI SOMERSBY), Radello Sport (marki Sportsbalm i Dextro Energy) oraz Deli Tire Polska



📸 Kamila fotografuje 📸