Wygląda na to, że tegoroczna wiosna tak naprawdę rozpoczęła się od naszego rajdu po Wyżynie Sandomierskiej :) A było to tak…
Ponieważ w startowym kalendarzu pora jeszcze młoda, to przygotowaliśmy trasę o umiarkowanym stopniu trudności. Co prawda na starcie niektórzy lekko kręcili na to nosem, ale po przekroczeniu linii mety zdecydowana większość nie kryła radości z takiego obrotu sprawy (choć oczywiście znaleźli się i tacy, którzy leżąc na bezdechu w trawie rzucali rowerami w otchłań po wsze czasy!). Rozgrzewka miała mieć typowo niedzielny, sielankowy przebieg – płasko wzdłuż Wisły i w korytarzu kwitnących jabłoni. Tylko że jabłonie nie zdążyły się jeszcze obudzić, więc nie bardzo było co podziwiać i całe towarzystwo postanowiło czym prędzej przejechać do kolejnych atrakcji.
Od Koprzywnicy wyraźnie się zazieleniło, głównie za sprawą coraz większej ilości drzew, a nawet pojawiających się tu i ówdzie lasów. Niebawem z kolei nieco się zaczerwieniło, bo tempo ani myślało spadać, a pojawiły się pagórki. Z początku zupełnie niewinne, ale z czasem coraz bardziej wyraziste. I jak to zwykle bywa – ktoś pociągnął, ktoś poprawił, ktoś strzelił – i kolorowe peletoniki troszkę się poszarpały. Miało to swoje plusy, bo zdecydowanie najładniejsze i najciekawsze fragmenty przejechane zostały już na większym luzie, bez tego napięcia przeważnie towarzyszącego żwawej jeździe w większej grupie. Mamy zatem nadzieję, że okolice Smerdyny, Bogorii, Woli Malkowskiej czy Miłoszowic (a u Podróżników – dodatkowo Rakowa czy Barda) zdążyły udanie zapisać się w Waszej pamięci.
Że jednak wcale tak łatwo nie było spora część Uczestników zrozumiała zatrzymując się na uzupełnienie energii pod Zamkiem Krzyżtopór – oddechy wcale nie chciały tak łatwo się uspokoić, a mięśnie zaczęły okazywać oznaki zmęczenia. Weryfikacja faktów nastąpiła tuż po bufecie, gdy po ciasnym i bardzo technicznym zjeździe pojawił się zaledwie kilkusetmetrowy, ale przy tym dość sztywny podjazd. Gdy charakterystyka terenu się „uspokoiła” wszyscy znów zaczęli się zjeżdżać, ale po chwili sytuacja się powtórzyła. Komu wwiał się w serce optymizm po przejeździe pod Bramą Ossolińską – temu zaraz dopiekła seria złośliwych pagórków między Dziewkowem a Obrazowem. Na szczęście ostatnie 14 kilometrów to już zjazd do Doliny Wisły i spokojny powrót z wiatrem – bo przecież kto by się tam chciał na metę ścigać ;) Z kronikarskiego obowiązku podajemy jednak, że komplet wyników znajdziecie w tabeli poniżej
W tym miejscu chcemy podziękować wszystkim przybyłym za wspólną zabawę i solidną porcję frajdy! Gratulujemy osiągniętych wyników i życzymy wielu rowerowych przygód w tak dobrze rozpoczętym sezonie :)
Natomiast za wsparcie w organizacji składamy serdeczne podziękowania:
Gospodarzom rajdu: Starostwo Powiatu Sandomierskiego oraz MOSiR Sandomierz
i Partnerom Cyklu: MARTOMBIKE, GOG Eyewear, SALCO Therapy, Carlsberg Polska (marki KARMI i SOMERSBY), Radello Sport (marki Sportsbalm i Dextro Energy) oraz Deli Tire Polska
Kamila fotografuje / Joanna Goldrent.pl Team



































































































































