Niemal środek wakacji, niemal środek kraju – a tu takie dzikie niespodzianki…! I kolejny w tym sezonie rajd, gdzie na pierwszy plan zamiast krajobrazowych atrakcji czy sportowych emocji wysuwa się pogoda. A w zasadzie prognoza pogody, bo realia od prognoz okazały się na szczęście o wiele łaskawsze – co jednak nie zmienia faktu, że frekwencja, nastroje startowe i plan dnia zostały mocno storpedowane…
Na szczęście duch w narodzie tak całkiem do końca nie zginął i na starcie mazowieckiego rajdu w Pułtusku kilka osób jednak się pojawiło (to zapewne ci, którzy szczęśliwie nie mają telewizora w domu, radia w samochodzie – albo nie mają czasu zerkać co chwilę do internetu). Pierwszą falą optymizmu zaskoczyli jadący na 200 km Podróżnicy. którzy bez ogródek mówili że „co ma być – to będzie” i że „albo grubo – albo wcale”. W żadnym razie przed deszczem nie zamierzali pękać i kilka minut po 9 ochoczo wyruszyli na swoją trasę. W międzyczasie na parkingu powstało Jezioro Pułtuskie Pierwsze, zaraz obok Drugie – i gdy na poważnie zaczęliśmy wdrażać awaryjne scenariusze… opady zamiast narastać (zgodnie z przewidywaniami tuzina aplikacji rodem z XXII w.), to zaczęły miarowo ustępować. Ale skoro już nieopatrznie zdradziliśmy plan skrócenia trasy i opóźnienia startu….. ;)
Podczas jazdy z początku bardzo słusznie górę wzięły ostrożność i wyczekiwanie. Mimo wprowadzonych zmian do pokonania było wciąż 100km, więc bez stresu można było sobie pozwolić na obserwację rozwoju wydarzeń. Dzięki temu wspólna jazda trwała nawet dłużej niż zwykle, a i później mimo „pęknięć” nie było widać większej nerwowości (choć oczywiście z upływem dystansu czołówka zaczęła topnieć). Jak łatwo przekonać się po zdjęciach – trasa w sporej części wiodła przez zielone lasy Puszczy Białej, tudzież przez łąki i pola uroczo wyciszonej krainy Kurpiów. Zwłaszcza po bufecie krajobraz bardziej się „otworzył”, dzięki czemu po ustaniu opadów drogi zaczęły szybciej przesychać. A skoro asfalty stały się bardziej suche – to i tempo wzrosło, a droga do mety skróciła się jeszcze bardziej ;)
Mimo mocno okrojonej grupy finisz okazał się zacięty i dynamiczny, a ręce w geście triumfu ostatecznie uniósł w górę lider klasyfikacji generalnej. Kilka sekund później kreskę przecięła pierwsza z Pań, a kolejne dwie zgodnie przemknęły… po lekcyjnej godzince. O tym jak znaczące potrafią być różnice w czasie przejazdu przekonali nas jednak dopiero Podróżnicy ;) Po szczegóły dotyczące sportowej rywalizacji zapraszamy do tabeli poniżej
Wszystkim startującym gratulujemy znakomitego podejścia i potrójnie dziękujemy za udział w tej lekko zakrapianej zabawie ;)
Słowa podziękowania składamy także wszystkim, którzy wsparli rajd organizacyjnie, rzeczowo i finansowo – a w szczególności:
Gospodarzom rajdu: Miasto Pułtusk, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, a także Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, Straż Miejska i Komenda Powiatowa Policji w Pułtusku.
oraz Partnerom Cyklu: Carlsberg Polska (marki KARMI i SOMERSBY), SALCO Therapy, GOG Eyewear, Deli Tire Polska, Radello Sport (marki Sportsbalm i Dextro Energy) oraz MARTOMBIKE.











































































































