Kto to widział tyle chodzić! Nie po to przecież wymyślono rowery, żeby do biura rajdu zasuwać taki kawał po schodach!!…
…pewnie takie i podobne myśli nasuwały się tym, którzy po raz pierwszy musieli pokonać kilkaset metrów dzielących parking od plaży nad jez. Mierzyńskim nieopodal Międzychodu. Ale za to już na miejscu – pośród miarowego posapywania – nierzadko można było usłyszeć „O rajuśku, jak tu ładnie!”. A następnie znów ciche westchnięcia, bo przecież trzeba wrócić – do rowerów, na parking, POD GÓRĘ!!
Po pieszej rozgrzewce – nastąpiła ta kolarska. Kto się jeszcze nie obudził, to miał ku temu wyśmienitą okazję, bowiem nadwarciański szlak w kierunku Sierakowa nie grzeszy specjalnie równym asfaltem i potrafi solidnie wytrząść. Na szczęście to tylko początek, a niedogodności wynagradza bardzo malownicze otoczenie. Soczyście zielone lasy Puszczy Noteckiej regularnie przeplatają się tutaj z licznymi i leniwie połyskującymi przedstawicielami Krainy Stu Jezior. Dodatkową atrakcję dnia stanowił sunący w przeciwnym kierunku Rajd Samochodów Zabytkowych. W drugiej części północnej nitki widoki są podobne, ale asfalt o niebo lepszy – i jazda zaczyna się na dobre! Dość powiedzieć, że przeprawa przez Wartę po pieszo-rowerowym moście we Wronkach dla niektórych okazała się długo wyczekiwanym momentem na złapanie oddechu.
Po południowej stronie pętli jeziora pozostają, lasy ustępują i krajobraz szerzej się otwiera – ale też nie do końca, bo teren zaczyna lekko falować. Swego rodzaju „ogranicznikiem widoczności aż po horyzont” stają się więc wielkopolskie wzniesienia. W większości łagodne, z ledwie 2-3 mocniejszymi akcentami – a jednak dające się odczuć pod nogą i wprowadzające lekkie zamieszanie w poszczególnych grupach. Punktem kulminacyjnym był ulokowany tuż za połową trasy podjazd Łężeczki (1,4 km przy śr. nachyleniu 3,6%), który prowadzi na położony tuż obok drogi punkt widokowy. Dodać w tym miejscu należy, że z rowerowej perspektywy i w obliczu sukcesywnie odnawianych nawierzchni, okolice Chrzypska aż po Pniewy i dalej z powrotem do Sierakowa prezentują się bardzo przyjemnie, a miejscami nawet dosyć spektakularnie, o czym w największym stopniu mieli okazję przekonać się pokonujący dodatkową porcję kilometrów uczestnicy dystansu Podróżniczego.
Na prośbę Komitetu Startowego finałowe 20 km prowadziło już w terenie płaskim i „bez ekscesów”. Co ciekawe, nie wszyscy pozostawili sobie na koniec podobne zapasy sił i do Międzychodu wracali pojedynczo lub w bardzo niewielkich grupkach. Wyjątek stanowiła Eskadra Odrzutowców (średnie tempo jazdy 38-39 km/h!), która pilnowała się dzielnie i do emocjonującej końcówki przystąpiła w liczbie 14 zawodników. Jako pierwszy linię mety w sprinterskim pojedynku przeciął Waldemar Gebel (Kolarze Śrem), drugi był Piotr Przybył (Nowy Tomyśl), a trzeci Mirosław Szraucner (Grupetto Lubliniec).
Panie docierały na metę według wcześniej wspomnianego schematu, czyli pojedynczo. Najszybciej całą trasę pokonała Kamila Bujko (Warszawa), która wyprzedziła Wiktorię Adamską (Poznań) i Zofię Potkańską (Police). Na dystansie Podróżniczym rzecz miała się tak samo – pierwszy pojawił się Marcin Mystkowski (Warszawa, Legion Serwis), następnie Sebastian Gruszka (Gdańsk, Długi Dystans Rowerem), a jako trzeci Łukasz Lisowski (Bez Ustalonego Pochodzenia ;p)
Za świetnie spędzoną sobotę dziękujemy wszystkim Uczestnikom i gratulujemy Wam nie tylko znakomitych wyników czy ukończenia zmagań, ale przede wszystkim godnych podziwu pokładów pozytywnej energii!
A za wsparcie przy organizacji składamy uprzejme podziękowania Gospodarzom wydarzenia (czyli Miastu Międzychód, MOSTiR Międzychód i Powiatowi Międzychodzkiemu), Partnerom całego Cyklu (sponsorowi nagrody głównej – FALCON Wheels, sponsorom nagród etapowych – GOG Eyewear, Martombike, Deli Tire i dostawcom “magicznych eliksirów” – ActivLab, Radello) oraz Patronom (Ministerstwo Sportu, Polska Organizacja Turystyczna, Rowerem przez Polskę, Magazyn bikeBoard, Velonews.pl i Cykloturysta.pl).