Na gościnne występy do Miastka zajechaliśmy zupełnie po raz pierwszy, choć na tą wizytę zanosiło się już od pewnego czasu. Wszystko dlatego, że w okolicy nie brakuje bowiem niczego z cieszących się należną sławą kaszubskich klimatów – może za wyjątkiem utrudniających nieco kolarskie życie samochodów (nie żeby ich tam nie było wcale – ale jednak odczuwalnie mniej). Były więc gęste lasy i połyskujące w słońcu jeziora Pojezierza Bytowskiego, których kulminację stanowił 30-kilometrowy odcinek Kramarzyny-Łubno-Wałdowo-Piaszczyna; Były również malownicze wzgórza z sielankową wręcz panoramą – jak choćby te na drodze Brzeźno-Łąkie-Trzebiatkowa, w wersji podróżniczej wzbogacone o przepyszną nitkę przez Borzyszkowy, Glisno i Ciemno. Skoro zatem jest tak pięknie, to dlaczego tyle zwlekaliśmy z odwiedzinami? Otóż jeszcze nie tak dawno warunki do poruszania się w tych miejscach rowerem szosowym były cokolwiek średnie – na bocznych drogach przeważał szuter lub asfalt pamiętający bytowską szkołę budowania dróg. A dzisiaj? Taką nawierzchnię wciąż nietrudno jeszcze spotkać, ale w ostatnich latach przybyło naprawdę sporo nowiutkich dywaników.
O to, by nie tworzyły się kolejki do jazdy na miejscach z najlepszym widokiem zadbać miał już sam wyjazd z Miastka. Może w przypadku rajdu na Pomorzu niektórym zabrzmi to nieco abstrakcyjnie, ale… usytuowana na samym początku górka – a konkretnie znajdujący się na czele zawodnicy – skutecznie rozciągnęła cały peleton i dosłownie po kilku kilometrach wszyscy jechali w co najwyżej kilkuosobowych grupkach. Skoro sprawy przyjęły taki obrót, to pierwsza dywizja postanowiła radośnie dołożyć do pieca i tempo na czele poszło straszliwe. Za to na dalszych miejscach zapanował spokój, relaks i rozprężenie – prym wiodła tutaj grupa Zapalonych Frajdowców, która niemal w całości przejechała rajd wspólnie od startu do mety! Taką formę zabawy chyba wciąż najbardziej polecamy, bo co prawda w dobrym towarzystwie czas upływa ciut szybciej, ale dzięki temu otaczającej przyrodzie można przyglądać się angażując w pedałowanie o wiele mniej wysiłku!
Po tak dynamicznym początku, losy sportowej rywalizacji jawiły się nadzwyczaj ciekawie. Z prowadzącej „szóstki” dość szybko zrobiła się „piątka”, a po 2/3 dystansu w tempie małej lokomotywy do przodu zasuwało już tylko podium. Gdy plan minimum został zrealizowany, uciekinierom przyświecały 2 motywy przewodnie:
1) nie dać się złapać,
2) nie dać się ujechać i zachować jak najwięcej sił na finisz :)
Z tak postawionego zadania najlepiej wywiązał się młodziutki Dawid Kleist (Debrzno, Bosco Team), który na finiszowej kresce wyprzedził medalistów pomorskich rajdów z poprzednich lat. Drugi linię mety przeciął Henryk Bętlewski (Słupsk, Viking Bike Team – zwycięzca ze Słupska 2019), a trzeci Radosław Latański (Kusice – II w Krępie Słupskiej 2020). W gronie Podróżników po długo wyczekiwane zwycięstwo sięgnął Sebastian Gruszka, który wreszcie jechał „u siebie” (Gdańsk, DługiDystansRowerem) i w finałowym sprincie wyprzedził Marcina Mystkowskiego (Warszawa, Legion Serwis). Trzeci na kresce zameldował się Piotr Słowik (Tanowo), triumfator pamiętnego rajdu znad jez. Byszyno zamykającego edycję 2020.
A skoro już o deszczu mowa – mniej więcej połowie Uczestników udało się zjechać do bazy zupełnie „na sucho” (nawet całkiem ładnie się przyrumienili w promieniach wrześniowego słońca), a drugą połowę dosięgnęła burza z rzęsistą ulewą. To kilkunastominutowe oberwanie chmury jedni postanowili na trasie bezpiecznie przeczekać, a drudzy potraktowali jako nieodzowny element kolarskiego chleba i [często z dodatkową porcją satysfakcji] finiszowali w strugach zacinającego deszczu. Wśród „szczęśliwców” znalazły się obie startujące tego dnia Panie – zwycięsko w starciu z trudami trasy sportowej wyszła Renata Bętlewska ze Słupska, a z trasą rekreacyjną z powodzeniem zmierzyła się Beata Szymczak z Gdańska.
Wszystkim startującym pięknie dziękujemy za wspólnie spędzony dzień, winszujemy świetnych humorów i gratulujemy frajdownej postawy!
Z kolei za wsparcie przy organizacji składamy uprzejme podziękowania Gospodarzom wydarzenia (czyli Miastu i Gminie Miastko oraz Szkole Podstawowej nr 3 w Miastku), Partnerom całego Cyklu (sponsorowi nagrody głównej – FALCON Wheels, sponsorom nagród etapowych – GOG Eyewear, Martombike, Deli Tire i dostawcom “magicznych eliksirów” – ActivLab, Radello) oraz Patronom (Ministerstwo Sportu, Polska Organizacja Turystyczna, Rowerem przez Polskę, Magazyn bikeBoard, Velonews.pl i Cykloturysta.pl).
📸 Lagraf Active – sport w obiektywie 📸