Najwyraźniej pory roku rządzą się swoimi prawami. Rajd kujawsko-pomorski miał bowiem odbyć się wczesną wiosną – a tymczasem zdążyła nastać jesień. Pewne podobieństwa niewątpliwie są – dni znów niezbyt już długie, poranki chłodne, a słońce trzyma się nisko. Choć w mieście aż tak bardzo tego nie widać, to w krajobrazie zmieniło się bardzo wiele. Dlatego z tym większym zaciekawieniem udaliśmy się na peryferia!
Pierwsze kilometry to oczywiście ucieczka bocznymi drogami w kierunku „wolności” – na początek śladami króla Popiela, czyli po otwartych przestrzeniach wzdłuż jeziora Gopło. Za Kruszwicą zaczęło stopniowo przybywać drzew, a zza niezbyt gęstych chmur coraz śmielej wyglądało słońce. Mimo porannych obaw powietrze powoli acz skutecznie zaczęło się ogrzewać, a szanse na widokowe smaczki rosły z każdym kilometrem. W południe jesień ostatecznie przechyliła szalę na swoją korzyść i ze swoimi obłędnymi barwami zdecydowanie wkroczyła na trasę. Złożyło się o tyle ciekawie, że choć Uczestnicy każdego z trzech dystansów przebywali w zupełnie różnych miejscach, to „nagrody” otrzymali podobnego kalibru. „Sportowcy” pokonywali bajecznie kolorową, kilkunastokilometrową liściastą aleję prowadzącą skrajem Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia, czyli z Piotrkowa Kujawskiego nad Kanał Warty i dalej do Skulska; „Podróżnicy” z impetem wdarli się do Nadleśnictwa Gołąbki, czyli najbardziej pofalowanego fragmentu trasy, który po otoczeniu jezior Gąsawskiego, Godawskiego oraz Biskupińskiego (i tym samym pradawnej osady w Biskupinie) powracał na podwójnie w tej sytuacji warty grzechu odcinek przez Laski Małe i Wielkie; Z kolei „Rekreacyjni” brawurowo pokonali Strzelno i zanurzyli się w leśnej gęstwinie Przyjezierza Ostrowskiego.
Brzmi sielankowo? I tak by pewnie było, gdyby na przeszkodzie nie stanął niekorzystnie wzmagający się wiatr… Taki już jednak kolarski los – i różne sposoby na jego „objechanie”: jedni z przeciwnościami próbują walczyć na solo, naciskając pedały ile sił w nogach; inni z kolei próbują efektywnej jazdy w grupie – byle tylko wszyscy chcieli pracować. Nie inaczej było też tym razem, dlatego tu i ówdzie się porwało, trochę poszarpało i kilka ofiar pochłonęło. W większości jednak na metę wjeżdżały kilkuosobowe grupki, często zresztą z całkiem sporym animuszem! Z grona „szybkościowców” wyłoniła się „szczęśliwa siódemka”, w której najskuteczniejszym finiszem popisał się Krzysztof Sosnowski (Bydgoska Grupa Kolarska), a tuż za nim kreskę przecięli Mirosław Szraucner (Grupetto Lubliniec) i Michał Danielak (Orkiestra Wojskowa w Toruniu Velo Team). Wśród kobiet niemal przez cały dystans panowało swoiste status quo – przodem jechały Kamila Bujko (Warszawa) i Ewa Bryant (Wisła), a kilka minut za nimi podążały Izabela Tamiłowska i Magdalena Klasa-Lewandowska (obie Toruń) – i w takiej właśnie kolejności Panie pojawiły się na mecie. Z Trasą Podróżniczą najżwawiej uporał się Jarosław Kołodziejczyk (Cyklo Jura Zabierzów), a po kolejne miejsca sięgnęli Daniel Mieczkowski (Grudziądz) i Adam Pryjomski (Bydgoszcz, Wisła Fordon). O sporym pechu może mówić Marcin Mystkowski (bohater wielu nie tylko tegorocznych rajdów), który zagapił się w newralgicznym momencie i zamiast pojechać „swój” dystans podróżniczy nieopatrznie „skrócił” na sportowy, co w konsekwencji kosztowało go sporo cennych punktów w rywalizacji o podium końcowej klasyfikacji generalnej. Przy tej okazji zaprezentował jednak godnego odnotowania ducha fair play, bo gdy na przedmieściach Inowrocławia zorientował się o pomyłce, to nie schował się w krzakach licząc że może nikt nie zauważy, tylko po męsku przedstawił co się wydarzyło – BRAWA!!
Gratulacje i podziękowania kierujemy do wszystkich, którzy stanęli tego dnia na starcie – za wspólnie spędzoną sobotę, za znakomitą energię która emanowała od Was w trakcie zabawy oraz za wysiłek jaki włożyliście, by dotrzeć na metę!
Z kolei podziękowania za wsparcie przy organizacji wydarzenia składamy OSiR Inowrocław (za udostępnienie terenu przy ul. Rakowicza), Powiatowi Inowrocławskiemu (za ufundowanie pamiątkowych statuetek dla laureatów), a także Partnerom całego Cyklu (sponsorowi nagrody głównej – FALCON Wheels, sponsorom nagród etapowych – GOG Eyewear, Martombike, Deli Tire i dostawcom “magicznych eliksirów” – ActivLab, Radello) oraz Patronom (Ministerstwo Sportu, Polska Organizacja Turystyczna, Rowerem przez Polskę, Magazyn bikeBoard, Velonews.pl i Cykloturysta.pl).























































































































