Rajd #9 – łódzkie


„Przez okno” mogło się wydawać, że to będzie łatwy, lekki i przyjemny rajd. Owszem ładny (zwłaszcza gdy lipcowe słońce lekko przemykało po koronach drzew okolicznych lasów i poszumiało w szaro-złotych łanach zbóż), owszem nieco dłuższy (ale cóż znaczy 10 czy 15 dodatkowych kilometrów gdy się ma rower!), ale w rozbestwieniu ostatnimi wybitnie górskimi etapami – to jednak raczej taki z przymrużeniem oka!

Ale tak jak każdy dzień pisze własne scenariusze – tak każdy rajd ma swoje emocje, wyzwania, historię. Trasa choć miła i malownicza – dała się nieco we znaki. Zwłaszcza tym, którzy z dystansem 80 czy ponad 100 km zetknęli się po raz pierwszy – i na mecie słusznie wznosili ramiona w geście tryumfu. Szybkie odcinki przeplatały się z takimi, gdzie rower jakoś nie chce jechać; w lasach panował przyjemny chłód, ale gdy pośród łąk odważniej wyglądało słońce, to nagle nie wiadomo skąd przybywało 10 stopni ciepła. Jednak ku zasadnej uciesze większości Uczestników, kilometry mijały w grupach o podwyższonej liczebności, gdzie oprócz zawziętego kręcenia nie brakowało świetnych humorów czy ogólnej wesołości. Nie jest przy tym tajemnicą, że „w grupie siła” – bo i wiatr robią większy, i w dobrym towarzystwie czas szybciej mija – niemniej wykręcone tego dnia czasy i tempo pozytywnie zaskoczyły prawie wszystkich. Pierwsza „15”-tka pokonała 126-kilometrową trasę ze średnią bliską 38 km/h (!), a jeszcze wielu-wielu zawodników „przebijało trzydziestkę”, często zdając sobie z tego sprawę dopiero po minięciu mety albo po zejściu z roweru. Wtedy głowa wysyłała sygnał do nóg (albo nogi do głowy) i następowało nieoczekiwane odcięcie, na szczęście krótkotrwałe! :)

Kto miał czas i ochotę, bez przeszkód mógł nieco się rozejrzeć wokół. Zgodnie z zapowiedzią, okolica okazała się bardzo przyjemna, a krajobrazy zróżnicowane. Nie wystarczyło bowiem tylko być nad Stravą w Piotrkowie Trybunalskim, bo większość czasu należało spędzić nad Pilicą ;) Przejazd przez północny kraniec zapory Zalewu Sulejowskiego został nawet nagrany przez piotrkowską telewizję, natomiast większość zdjęć wykonana została w zaciszu rozsianych po trasie łąk i pól oraz gęstniejących w kierunku południowo-wschodnim lasów. Uroczych zagajników było jednak pod dostatkiem na każdym w zasadzie etapie rajdu – jak choćby ten z „okładki” powyżej, na ok. 20 km przed metą. By w pełni docenić walory przyrodnicze zabrakło tym razem nieco słońca, które z rzadka przebijało się na niebie by nadać otoczeniu należytych kolorów. To zdaje się dobry pretekst, aby trasę w przyszłości powtórzyć!

Jeśli chodzi o trofea i zdobycze, to te najcenniejsze pozostały „w regionie”. Po szybkim finiszu pierwszy linię mety minął Rafał Helbik (Pabianice), a podium uzupełnili Mirosław Szraucner (Lubliniec) i lider klasyfikacji generalnej Sławek Niziołek (Warszawa). Wśród Pań najszybsza okazała się Agnieszka Krzekotowska-Głowacka (Piaseczno), która wyprzedziła Roksanę Orzyszek (Rydułtowy) i Katarzynę Lipińską (Skarżysko-Kamienna).

Serdecznie gratulujemy wszystkim Uczestnikom, dziękujemy za wspólną zabawę i zapraszamy ponownie – jeszcze w tym roku, a najdalej w przyszłym! Podziękowania składamy również Gospodarzom rajdu (Miasto Piotrków Trybunalski, Ośrodek Sportu i Rekreacji w Piotrkowie Trybunalskim oraz Powiat Piotrkowski), Partnerom całego Cyklu (MARTOMBIKE, GOGGLE, ALPINBIKE / SPORT ARSENAL) oraz Patronom (Ministerstwo Sportu i Turystyki, Polska Organizacja Turystyczna, PTTK, Rowerem przez Polskę, Magazyn bikeBoard).

 

 

Foto: Kamila fotografuje