Na etap pomorski do Malborka rycerska brać raczyła zawitać w jeden z niedzielnych sierpniowych poranków. Pola bitwy co prawda nie było, ale nieopodal Zamku zaroiło się od kolarskiego tym razem oręża. Poprzebierani w kolorowe zbroje wojowie z całego kraju zadawali szyku na lśniących rumakach z aluminium czy włókna węglowego (a może również ze stali czy tytanu!). A jako że czasy mamy światłe, to w turniejowe szranki z otwartą przyłbicą stanęły także zadziorne wojowniczki :)
Pierwszych śmiałków przywitał tak zwany „opad konwekcyjny” – przelotny, ale konkretny. Było ledwie po 8-ej, więc do startu spokojnie zdążyło przeschnąć, a na niebie na dobre zagościło letnie słońce. Prognozy pozwalały wierzyć, że pozostanie tak już do końca, choć nad okolicą ciążyło też ryzyko popołudniowej burzy. Kto by się jednak tropił deszczem z przyszłości, gdy na linii startu tak gwarno i radośnie! Bez przesadnych obaw wyruszyliśmy zatem na rowerową przygodę w kierunku południowym. Na rozkładzie były m.in. Sztum, Mikołajki Pomorskie, Stary Targ i Tropy Sztumskie (a u Podróżników także Prabuty czy Żuławka Sztumska), ale wzrok przyciągać miały przede wszystkim malownicze i urozmaicone krajobrazy, które zresztą nieco zaskoczyły mniej obeznanych w tym terenie Uczestników :)
W pierwszej kolejności – wcale nie było płasko! Już sam wyjazd na Iławę przyniósł kilka pagóreczków, a po odbiciu na Sztum co poniektórzy stawali nawet w korby. Kawałek dalej stawali już dosłownie, bo niecodzienny przejazd przez nasyp kolejowy mimo przestróg potrafił zaskoczyć. I kto zawczasu nie zrzucił na małą tarczę [kto na Północy ma małą tarczę??!] – ten musiał przedreptać kilkanaście metrów. Wygląda że 14% ze znaku nie było na wyrost i zrobiło swoje! A jakby tego było mało, to nieświadomych osiągnięcia poziomu Wisły kolarzy czekała jeszcze autentyczna, licząca dobre 2 kilometry wspinaczka z Ryjewa (połowa tego podjazdu ma zupełnie uczciwe nachylenie i wije się imponującymi zakrętami!). Być może ktoś powie, że takie poprowadzenie trasy to na Pomorzu represje i barbarzyństwo – ale z drugiej strony cały ten odcinek jest bardzo, bardzo przyjemny. Cudowny spokój położonego nieco na uboczu obszaru i soczysta zieleń tutejszego nadleśnictwa sprawiają, że pomimo konieczności włożenia odrobiny wysiłku kręci się fantastycznie, a w bonusie dostaje przysłowiowego kopa. Tym bardziej że oprócz wyciskających pot i łzy podjazdów były też piękne i dynamiczne zjazdy, o których w przypływie emocji zdarza się zapominać ;)
Przy przewyższeniu sięgającym 600m / 100km musiało w końcu zrobić się płasko! Gdy się to wreszcie stało, to na horyzoncie pojawił się nowy przeciwnik. Sprzyjający z początku wiaterek (tak, tak – to nie tylko nogi tak niosły!) podejrzanie zaczął się wzmagać. W tej sytuacji szybki pit-stop w serdecznej jak zawsze gościnie Gminy Mikołajki Pomorskie przyjęty został entuzjastycznie. Choć zawiewało coraz mocniej, to jednak nie budziło większych obaw i uzupełnianie energii przebiegało spokojnie. Rozsądek podpowiadał jedynie, żeby w dalszą trasę ruszyć w dzielnej i chętnej do współpracy grupie, co powinno oszczędzić nieco sił na końcowe kilometry :)
Mało kto się chyba jednak spodziewał, że tego dnia przyjdzie stoczyć krótką, ale bardzo intensywną walkę z żywiołem. Około 14 lunęło bowiem naprawdę gwałtownie, a wiatr na parę minut oszalał. Kolarze na trasie przeżywali trudne chwile, bo nie zawsze było gdzie się schować. Namiot z punktem pomiaru czasu zaczął odlatywać, a do środka natarczywie wdzierała się woda. Niemal dokładnie wtedy gdy finałową kreskę zaczęli przecinać uczestnicy z dystansu MINI i pierwsze grupy z dystansu Sportowego (spora część Podróżników akurat osiągnęła bezpieczne schronienie na bufecie). Niestety na 300m przed metą w 6-osobowej czołówce doszło do kolizji – liderowi klasyfikacji generalnej przytrafił się błąd i wyłożył na asfalt 3 kolegów. W tym miejscu wielkie brawa za postawę fair play dla dwójki, która z kraksy wyszła bez szwanku – bo zamiast gnać do mety po zwycięstwo najpierw zatrzymali się z poszkodowanymi, a potem przyjechali by wezwać nas po pomoc. Szczęście w nieszczęściu był to jedyny tego dnia incydent, a dla pozostałych Uczestników skończyło się na mokrych ubraniach i pobrudzonych rowerach (zresztą dla wielu osób powrót do Malborka przebiegał już w słońcu i nawet udało się częściowo przeschnąć…)
Mamy nadzieję, że mimo tych nieoczekiwanych i niepożądanych przygód z pogodą udanie spędziliście wakacyjną niedzielę i „będzie co wspominać” w pozytywnym znaczeniu. Ze swojej strony dziękujemy pięknie za wspólną kolarską zabawę i wesołe uczestnictwo w nieco zwariowanej, aczkolwiek frajdownej atmosferze!
Ponadto serdeczne podziękowania składamy naszym Gospodarzom, Patronom i Partnerom cyklu oraz wszystkim, którzy przyczynili się do powodzenia rajdu – na słowa uznania i wdzięczności zasłużyli w szczególności:
=> Gospodarze Rajdu: Miasto Malbork i Centrum Aktywnego Wypoczynku w Malborku – oraz Gmina Mikołajki Pomorskie, która ugościła nas na bufecie
=> Partnerzy całego Cyklu: Carlsberg Polska (marki ŻATECKY i SOMERSBY), MJProTour – wyjazdy i treningi kolarskie, GOG Eyewear, Dandy Horse Wheels, Na Osi – Trening & Dietetyka, Deli Tire Polska, Sport Konsulting / POLAR Polska, EKOI Polska oraz VeloPlanner
=> a także Patroni: Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Polska Organizacja Turystyczna
*Ze względu na gwałtowną kilkuminutową burzę (która rozpętała się akurat na finałowych kilometrach) oraz ze względu na kolizję w pierwszej grupie (300m przed końcem) – została podjęta decyzja o częściowej neutralizacji wyników rywalizacji. Dlatego 13 Zawodnikom którzy jechali w pierwszych dwóch grupach zostały przypisane to samo miejsce, ten sam czas i ta sama liczba punktów do Klasyfikacji Generalnej. W tych warunkach ważniejsze było bezpieczne dotarcie do mety niż wynik sportowej rywalizacji – zwłaszcza że to przede wszystkim zabawa :) Dziękujemy za zrozumienie podjętej decyzji oraz za bardzo rozsądne zachowanie znakomitej większości Uczestników podczas rajdu! PS. Przeprowadzenie elektronicznego pomiaru czasu w tych warunkach było niestety niemożliwe, a kolejność i czasy przejazdu zostały odtworzone ze zdjęć.
Marek Lewandowski ![]()


















































































































































