GPA zachodniopomorskie – Polanów, 12 września 2021



Na zachodniopomorski rajd w tegorocznej edycji postanowiliśmy pojechać w góry! Aby tego dokonać, premierowo zawitaliśmy do Polanowa – niewielkiego miasta ukrytego wśród Gór Północy nieopodal wschodniej granicy województwa.

Przedstartowe nastroje nie należały do najweselszych. Niby nie ma złej pogody na rower, a cykliści w większości deszczu się nie boją, ale okoliczności świadczyły przeciw nam po trzykroć. Raz – że pamiętny „wodny” etap z poprzedniego roku; dwa – że pierwszej klasy ulewa z poprzedniego dnia; trzy – że mało optymistyczne prognozy znajdujące swoje potwierdzenie w sytuacji na niebie (99% zachmurzenia, ale… nie padało!). Na szczęście wraz z pojawieniem się w Biurze Zawodów pierwszych śmiałków znaleźliśmy prognozę, która przewidywała tylko „przelotne opady i okresowe przejaśnienia” – i wspólnie uznaliśmy, że tej wersji będziemy się trzymać. I co ciekawe – właśnie ta prognoza sprawdziła się najlepiej!

Skoro bazę rajdu wyznaczyliśmy przy polanowskim Centrum Przesiadkowym, to nie było wyjścia: kto tylko przyjechał – od razu przesiadał się na rower! Na odważnych tradycyjnie już czekała ciekawa i dość niekonwencjonalna runda, podczas której można było „w pigułce” poznać uroki i smaczki okolicznych tras. Pętla wiodąca z głębi lądu aż nad sam Bałtyk pełna była bowiem rozmaitości. Nie brakowało leśnych zaułków, choć zwłaszcza w środkowej części dominowały pola i łąki ciągnące się hen, za horyzont! Na odkrytych przestrzeniach nad głowami Uczestników górowały miarowo szumiące skrzydła wiatraków mocno kontrastujące z tradycyjną zabudową Sowieńskiego Młyna czy Wioski Hobbitów w Sierakowie. Na trasie Podróżniczej należną uwagę przyciągnęła mocno poskręcana nitka nad jez. Łętowskie, a na trasie Rekreacyjnej – niedawno ułożony, niespełna 2-kilometrowy przesmyk z Drzeńska do Zalesia po… płytach jumbo!

Kto by jednak nie jechał, w obojętnie której grupie, w obojętnie której kategorii – niemal każdy był zaintrygowany jak wygląda finałowe 5km i co tam za atrakcje czają się na końcu. Po odbiciu z głównej drogi w kierunku granicy województwa przeważnie najpierw pojawiała się ulga (bo było w dół), a następnie lekkie rozczarowanie (bo droga zaczęła pełzać pod górkę, ale ledwie na 2-3% nachyleniu). Aż tu za jednym z zakrętów sprawy nabrały zdecydowanie bardziej pionowego obrotu – i zaczęła się zabawa! Na sięgającym 8-10% nachyleniu można już troszkę poharcować – zwłaszcza gdy podjazd liczy 1,5km. Pieprzyku dodaje 700m szybkiego zjazdu – i poprawka, czyli 700m na dobicie.

Choć na takie argumenty nikt nie pozostał obojętny i każdy dał z siebie wszystko, to najwięcej „działo się” pewnie w 6-osobowej czołówce. Jako pierwsi „w trzymanie koła” przestali bawić się Darek Cebulak i Piotrek Lenkiewicz z Aktywnego Trzebiatowa, którzy na mecie łapczywie łapiąc oddech śmiali się, że to nieludzkie robić taką końcówkę w krainie Wilków Morskich. Lekko niepocieszony wydawał się też Henryk Bętlewski, który 2/3 dystansu przejechał na przedzie solo, ale ostatecznie jednak nie wypracował wystarczającej przewagi. Najbardziej „winnym” przy podkręcaniu tempa na podjeździe był Dawid Kleist (Debrzno, Bosco Team), który okazał się najszybszy po raz drugi z rzędu (wygrał również w sobotę). Do ostatnich metrów swojej szansy szukał Piotr Łosowski z Koszalina, a dobra dyspozycja dała w efekcie „srebro”. Jako trzeci rajd ukończył Bartłomiej Grodecki (Dziurów, PGE Obrót), który przed szczytem pierwszego podjazdu wyprowadził mocną kontrę, ale ostatecznie musiał uznać wyższość („szybszość”) kolegów.Animuszu pod dostatkiem przywiozły również Panie, przede wszystkim reprezentantki Koszalina – wygrała Justyna Kuchalska przed Agnieszką Leocho-Złoty (Lauridsen Solutions PL), a podium uzupełniła Renata Bętlewska (Słupsk).A skoro meta była na podjeździe, to niemal w ciemno można było przyjąć, że z Podróżników jako pierwszy zamelduje się Marcin Mystkowski (Warszawa, Legion Serwis). Drugie miejsce zajął tym razem Sebastian Gruszka (Gdańsk, DlugiDystansRowerem.pl), a trzecie – debiutujący na tym dystansie Mirosław Szraucner (Grupetto Lubliniec).

Wszystkim Uczestnikom dziękujemy za świetną zabawę, gratulujemy wyników i determinacji w docieraniu na metę – zwracamy przy tym uwagę, że nikt nie zszedł z trasy ani nie odpuścił finałowego wjazdu!

A za za wsparcie przy organizacji składamy uprzejme podziękowania Gospodarzom wydarzenia (czyli Miastu i Gminie Polanów oraz Polanowskiemu Ośrodkowi Kultury i Sportu), Partnerom całego Cyklu (sponsorowi nagrody głównej – FALCON Wheels, sponsorom nagród etapowych – GOG EyewearMartombikeDeli Tire i dostawcom “magicznych eliksirów” – ActivLabRadello) oraz Patronom (Ministerstwo SportuPolska Organizacja TurystycznaRowerem przez PolskęMagazyn bikeBoardVelonews.pl i Cykloturysta.pl).



📸 Lagraf Active – sport w obiektywie 📸