Na rajdowej drabince przyszła pora na Mazowsze! Gdzie jak gdzie, ale tutaj nie było chyba dla nikogo specjalnym zaskoczeniem, że będzie płasko, niemal najbardziej płasko w całej serii. Może to zasługa ukształtowania terenu, może pięknej lipcowej pogody, a może tak bardzo stęskniliście się za Celestynowem – w każdym razie na starcie stawiliście się licznie, nawet ciut powyżej naszych szacunków. Na fali tej frekwencji w kolarskie ciuchy wskoczył też pan Piotr Rosłoniec, zastępca wójta Gminy Celestynów, który po krótkim powitaniu Uczestników zasilił szeregi wcale niemałej drużyny reprezentującej w rajdzie Gospodarzy.
Kilka minut po godzinie 11 barwne peletoniki zaczęły wyruszać na malowniczą trasę mającą swój początek w zielonych lasach Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Dystans do pokonania był niemały, a mianowicie równe 200 km na dystansie Podróżniczym, 125 km na Sportowym i 85 km na Rekreacyjnym. „Pikuś!” można by rzec mając na względzie płaski charakter i słoneczną pogodę – ale jednak tak zupełnie bez trudności to się nie obyło. Dla wszystkich którzy zdecydowali się spędzić z nami niedzielę na siodełku wynaleźliśmy ze 2 czy 3 pagórki (jeden nawet poprzedzony znakiem ostrzegawczym „uwaga 8%!”), kilka ostrych zakrętów (i sporo skrzyżowań), a także parę dziur w nawierzchni – choć pewnie gdyby się dało, to tych ostatnich raczej wolelibyśmy Wam darować. Jednocześnie rundę przygotowaliśmy bardzo przyjemną widokowo i na ile to możliwe – również urozmaiconą. Były więc szumiące łany zbóż i zielone łąki (z których do gustu podobno najbardziej przypadły Gołe Łąki), były dające przyjemny cień lasy (jak choćby ten kilkukilometrowy fragment za pit-stopem w Woli Rębkowskiej) czy rozciągające się po horyzont sady jabłoni (Sobienie-Jeziory nad Wisłą). W nakręcaniu wysokiego tempa bardziej niż walory krajobrazowe „przeszkadzały” jednak liczne zmiany kierunku jazdy, a trasa wiła się nieregularnie ku uciesze wszystkich gardzących jednostajnym poruszaniem się „na wprost”. Przy okazji na bufecie pod Garwolinem wyszło na jaw, że choć temperaturze brakuje kilku stopni do rekordów, to jednak słońce praży mocno – i pić się chce! Na listę rzeczy pożądanych trafiły więc cień oraz lekki wiaterek, a do bidonów – izotoniki oraz elektrolity.
W taki dzień i w takich okolicznościach prym wiodła zgodna i wesoła atmosfera oraz zabarwione lekko piknikowym klimatem nastawienie. I mimo iż nikt nikogo nie poganiał (a wręcz przeciwnie – ze względu na monitorujące przebieg rajdu policyjne patrole dodatkowo Was „spowalnialiśmy”), to nawet wśród najbardziej rekreacyjnie usposobionych Uczestników rowerowym licznikom często zdarzało się pokazywać wartości rzędu 25-30 km/h. Taka okolica! Oczywiście – im bliżej czoła stawki, tym tempo było wyższe, a „budziki” regularnie wydzwaniały już 35-40 km/h.
W kontekście sportowej rywalizacji miało miejsce dość niecodzienne i anegdotyczne zdarzenie. Otóż Gmina Celestynów wydała okolicznościowy album „Pieszo i Rowerem” promujący różne formy aktywnego spędzania czasu w okolicy. Na okładce znalazło się m.in. zdjęcie 2 kolarzy wyjeżdżających na trasę podczas rajdu w 2018 r. (jakże nam miło!). Traf chciał, że jednym z nich jest Sławek Niziołek – mazowiecki sprinter z krwi i kości, zwycięzca edycji 2019 i jeden z liderów „klasyfikacji wszechczasów”. W związku z tym od rana wszyscy stali bywalcy klepali się z radości po udach i biegali do Sławka z albumem i prośbą o autograf :))) Cóż było robić – Sławek zakasał nogawki, spiął mięśnie czwórgłowe i… 3,5h później wygrał finisz z 5-osobowej grupy, która dotarła na metę niespełna 2 minuty przed zamaszyście sunącym peletonem. Drugie miejsce zajął inny rekordzista Mirosław Szraucner (Grupetto Lubliniec, największa liczba zebranych podiów), a trzecie celujący w tegoroczną „generalkę” Bartłomiej Grodecki (PGE Obrót, Dziurów).
Wśród Pań podobno zaciekłej rywalizacji nie było – ale kto by tam wierzył Kobietom na słowo! ;) Ponoć kręciły wspólnie przez większość dystansu (otoczone wianuszkiem oddanych Mężczyzn), aż w pewnym momencie zaszumiało, zahuczało – i po wygraną pojechała Kamila Bujko (Warszawa – do 3 razy sztuka!). W ten oto sposób za jej plecami na monumentalnym podjeździe do Celestynowa rozegrało się Starcie Katarzyn – o 16 sekund szybsza okazała się świętokrzyska góralka ze Skarżyska-Kamiennej, czyli Kasia Lipińska, a jako trzecia wjechała mieszkająca nieopodal Katarzyna Lesiak (TS Meran Otwock).
Z kolei na najdłuższym dystansie wyłonienie laureatów musiało zostać poprzedzone weryfikacją kolejności, albowiem jednemu z Uczestników pomyliły się najpierw przejazdy kolejowe (zamknięte z otwartymi), a następnie pociągi (podróżniczy ze sportowym). W tej sytuacji na pierwszym stopniu podium nogi postawił Marcin Mystkowski (Legion Serwis, Warszawa), na drugim – Adam Wieczorek (Razem Trenujemy Sport / Ogary Na Szosie, Olsztyn), a na trzecim – Sebastian Gruszka (DlugiDystansRowerem.pl, Gdańsk).
Za świetną zabawę pięknie dziękujemy wszystkim Niedzielnym Rowerzystom, którzy w poszukiwaniu wrażeń i emocji postanowili tego dnia zawinąć w nasze progi. Gratulujemy osiągniętych wyników oraz uporu w dążeniu do mety – i zapraszamy ponownie przy kolejnej okazji!
Za wsparcie przy organizacji składamy natomiast uprzejme podziękowania Gospodarzom wydarzenia (czyli Gminie Celestynów, Gminnemu Ośrodkowi Kultury i Sportu w Celestynowie oraz Samorządowi Województwa Mazowieckiego), Partnerom całego Cyklu (sponsorowi nagrody głównej – FALCON Wheels, sponsorom nagród etapowych – GOG Eyewear, Martombike, Deli Tire i dostawcom “magicznych eliksirów” – ActivLab, Radello) oraz Patronom (Ministerstwo Sportu, Polska Organizacja Turystyczna, Rowerem przez Polskę, Magazyn bikeBoard, Velonews.pl i Cykloturysta.pl).
📸 Kamila fotografuje oraz Joanna z Goldrent.pl Team (dekoracja) 📸