Rajd #12 – wielkopolskie


 

„Dożynkowa niedziela”, „Żniwa dla frajdy”, „Etap z wiadrem w tle” – takimi nagłówkami można by zatytułować relację z wielkopolskiego rajdu w Dolinie Noteci. W powszechnej opinii Uczestników emocji było co niemiara, bo do krajobrazowych przysmaków doszła kapitalna atmosfera rowerowego święta, a swoje trzy grosze postanowiła dołożyć też Matka Natura 🌤💨☔️

Co prawda Gospodarzem zabawy był Czarnków – Miasto z Charakterem, ale nie przypuszczaliśmy, że prób charakteru będzie trzeba dowodzić tego dnia kilkukrotnie. Pierwsze zaskoczenie przyszło już na początkowych kilometrach – w mieście było ciepło i przyjemnie, a na trasie wiało. Oczywiście z boku lub od frontu, przy czym momentami podmuchy były konkretne. To sprawiło, że już pierwsze niewielkie wzniesienie zaprowadziło w grupach nowe porządki. Czterysta metrów podjazdu między Radolinem a Białą wszyscy przejechali w miarę równym tempem, ale po spotkaniu na górce nieoczekiwanego „przeciwnika” kilka-kilkanaście metrów przerwy zamieniało się momentalnie w trudną do zespawania kilkudziesięciometrową lukę 🚴‍♀️🚴‍♂️=>=>=>🚴‍♀️🚴‍♂️ Na malowniczych bocznych drogach powiatu czarnkowsko-trzcianieckiego ruch samochodowy był minimalny, ale mimo niedzieli nie brakowało obładowanych sianem traktorów 🚜🚜 Zazwyczaj nie sprawiały one kłopotów, ale jeden za nic nie chciał dać się wyprzedzić, więc spora grupa Zapalonych Frajdowców wzięła tym samym czynny udział w żniwach 😁 Ponadto przedmiotem powszechnej uciechy okazało się głośno zapowiadane 250m kocich łbów w Kłodzie, gdzie każdy miał prawo do jednego bezpłatnego masażu i jednego okrzyku pochodzenia łacińskiego 🗣

Drugi okrzyk – choć zazwyczaj był to jednak stęk niemocy – pojawiał się na uroczej serpentynce nad Ujściem [Gwdy do Noteci]. Trudno jednoznacznie dociec czemu – bo podjazd ten nie jest ani specjalnie długi, ani specjalnie stromy – ale wielu zawodnikom zwyczajnie odcięło tam prąd ⚡️⚡️ Odpowiedzi na to formalnie niepostawione pytanie nie dostarczył również podjazd z Romanowa do Kruszewa – wiemy jedynie, że niektórym dodatkowo włączyły się skurcze. Kto pedałował dalej w przekonaniu, że to już koniec atrakcji, świętowanie musiał odłożyć o finałowe 800m. Pewnie obrazków z przecięcia linii mety zakończonego tryumfalnym wjazdem w pole i łapaniem resztek oddechu w objęciach zbóż mielibyśmy więcej, ale lwia część Uczestników otrzymała na zakończenie prosto z nieba pokaźne wiadro wody, co niestety trochę popsuło całą imprezę, a zwłaszcza jej zakończenie 🌦

W tej sytuacji podwójnie wygranymi okazali się ci, którzy trasę rajdu pokonali najszybciej (w większości deszcz dosięgnął ich dopiero na Rynku w Czarnkowie, więc przeczekali go spokojnie pod zadaszeniem sceny). Zwycięską passę postanowił kontynuować rozpędzony 🥇Łukasz Pękala (Poznań), który tym razem dopiero na finałowych metrach okazał się szybszy od 🥈Przemka Piotrowskiego (Kalisz) i 🥉Marcina Mystkowskiego (Warszawa). Wśród Pań jako pierwsza zameldowała się 🥇Paulina Nowacka (Luboń), która przemokła do tego stopnia, że przegapiła dekorację (ale na szczęście się odnalazła i nadrobiliśmy zaległości). Jako druga przyjechała 🥈Katarzyna Karewicz (Warszawa), a jako trzecia 🥉Maria Wysocka (Poznań). Nagród i wyróżnień było oczywiście więcej – w tym okolicznościowy puchar 🏆 za najbardziej frajdowny rower dla Ewy Biednej z Kiszewa. Dekorację swoją obecnością uświetnili m.in. burmistrz Czarnkowa Andrzej Tadla 🤵 oraz Redaktor Naczelny Magazynu bikeBoard Marcin Kondziela 👨‍💼

Wszystkim Uczestnikom gratulujemy znakomitego udziału, dziękujemy za wspólną zabawę i zapraszamy ponownie – w przyszłym sezonie, albo nawet jeszcze w tym (do rozegrania wciąż zostały 4 rajdy)!

Serdeczne podziękowania składamy również współgospodarzom rajdu (Miasto Czarnków, Miejskie Centrum Kultury w Czarnkowie, Powiat Czarnkowsko-Trzcianiecki, a także Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego), Partnerom całego Cyklu (MARTOMBIKE, GOGGLE, ALPINBIKE / SPORT ARSENAL) oraz Patronom (Ministerstwo Sportu i Turystyki, Polska Organizacja Turystyczna, PTTK, Rowerem przez Polskę, Magazyn bikeBoard).

Foto: Stanisław Leosz – Cyfrowe Studio HD