Rajd IV – woj. świętokrzyskie


 /

Góry Świętokrzyskie i Cisowsko-Orłowiński Park Krajobrazowy – Daleszyce, 13 maja 2018 r.

Dystans: 117 km; łączne przewyższenie: 1.214 m

 

Przygotowaliśmy też skrócone warianty trasy – więcej o nich można przeczytać na dole strony ⇓⇓

 

W jakie góry najlepiej jechać wiosną? Oczywiście w Świętokrzyskie! Na IV Rajd z cyklu „GRAND PRIX AMATORÓW NA SZOSIE – Rowerem przez Polskę” w edycji 2018 zapraszamy właśnie tu! Spotykamy się w Daleszycach niedaleko Kielc, na przecięciu wielu szlaków i krajobrazów. Może będzie wiało, może będzie grzało – na pewno będzie się działo! Bo okolica pełna jest niespodzianek, szczególnie tych przyjemnych ;).

Mimo iż u niektórych bardziej zaprawionych rowerzystów określenie GÓRY użyte w stosunku do łagodnych wzniesień sięgających przeważnie 300-500 m n.p.m. może wywoływać lekki uśmiech, to jednak wcale nie będzie łatwy etap. Podjazdy choć nie są ani szczególnie długie, ani specjalnie strome, to relatywnie szybko dają się we znaki i skutecznie utrudniają utrzymanie wysokiego tempa jazdy. Wtedy warto oderwać wzrok od asfaltu i nacieszyć oczy otaczającym krajobrazem :)

Tym bardziej, że to taki etap ułożony trochę „do góry nogami”. Zazwyczaj bowiem jest tak, że rozpoczyna się spokojniej, a największe wyzwania zostają na koniec. A na tym rajdzie będzie odwrotnie – hasać po pagórkach będziemy z początku, a od połowy dystansu będzie już o wiele łagodniej. Przynajmniej jeśli chodzi o ukształtowanie terenu ;)

Zaczynamy startem honorowym w Daleszycach i po 5km rozgrzewki dojeżdżamy do Górna, gdzie trzeba przekroczyć zazwyczaj bardzo w tym miejscu ruchliwą DK-74. Start właściwy nastąpi zaraz po drugiej stronie drogi – tak, aby uniknąć ryzyka związanego z gwałtownym czy nerwowym „przebijaniem się” między samochodami. Rozgrzewka okaże się przydatna, bo tuż za skrzyżowaniem droga zaczyna się wznosić – najpierw łagodnie, a potem już stromiej, aż na Przełęcz Krajeńską (415 m npm). Na szczycie zostawiamy po lewej stronie taras widokowy i mkniemy przez Świętą Katarzynę do Bodzentyna. To przepiękny fragment, w zasadzie w samym sercu Świętokrzyskiego Parku Narodowego – pytanie, czy lepiej go pokonywać w dół czy w górę, pozostaje kwestią otwartą ;)

W Bodzentynie odbijamy z głównej drogi w prawo (uwaga na remontowe zwężenie drogi w początkowej fazie!), na spokojny i malowniczy odcinek do Nowej Słupi. Przez ponad 13 km po prawej stronie (tej od tylnego hamulca) będą przesuwały się sielankowe krajobrazy Łysogór, z Łysicą i Świętym Krzyżem na czele (to tak dla informacji, gdyby nie można było dojrzeć i zlokalizować wierzchołków). Z czasem droga lekko się odwróci, a otwarta przestrzeń zacznie przechodzić w zabudowania mijanych wiosek. Na kolejnych kilometrach czeka kilka hopek, z których 3-4 można śmiało kwalifikować do kategorii „podjazdów”. Pierwszy zaczyna się od razu w Nowej Słupi, gdzie warto też zwrócić uwagę, aby nie pogubić trasy – perspektywa odwiedzenia najstarszego polskiego sanktuarium na Świętym Krzyżu może przyciągać magnetycznie, ale nie tędy droga! 1,5km dalej, lekko zdyszani pokonanym właśnie podjazdem na rondzie kierujemy się na Łagów (45 km trasy). Tam z kolei ponownie przekroczymy DK-74 (tym razem niezbyt ruchliwym mini-rondem), a następnie za ładnym Ryneczkiem odbijemy w prawo w poszukiwaniu dodatkowych atrakcji.

Bowiem w porównaniu do zeszłorocznej trasy – zamiast klasycznie wdrapywać się na Sadków – dołożyliśmy bardzo sympatyczną „wspinaczkę” na Sędek (402 m npm), po której następuje ciekawy zjazd, a następnie „poprawka” przez Bardzki Las i powrót do drogi głównej – w sam raz na zjazd do Rembowa. I tu w zasadzie kończą się trudności związane z przebywaniem na terenie Gór Świętokrzyskich, bo od Rakowa – wzdłuż Cisowsko-Orłowińskiego Parku Krajobrazowego – rozpościera się „świętokrzyski płaskoniż” ;) Krajobraz się uspakaja, łagodnieje – i zachęca do relaksu (liczymy przy tym, że w niedzielne popołudnie ruch będzie minimalny, a przejazd dzięki temu wyjątkowo przyjemny). Aż do samej mety jedynym zauważalnym wzniesieniem będzie to, na którym w zeszłym roku ulokowaliśmy nasz finisz – potem już tylko zjazd, rzut oka na zalew w Borkowie i finałowe 5 km do Daleszyc!

A w uznaniu włożonego trudu – dla Uczestników Rajdu przewidziane są atrakcyjne nagrody i upominki, m.in.:

… a to pewnie jeszcze nie wszystko!

 

Po rajdzie zapraszamy na posiłek regeneracyjny, na wspomnianą wyżej dekorację i wręczenie nagród, a także do kuluarowych rozmów oraz do „frajdownego sklepiku” (będą stroje kolarskie, potówki, czapeczki, buffy, rękawki, skarpetki, t-shirty, bidony… – wszystko z naszej kolekcji ;) UWAGA – nie prowadzimy sprzedaży wysyłkowej!)

 

Podsumowanie / na co zwrócić szczególną uwagę / inne niebezpieczeństwa:

⇒ rajd rozgrywany jest w warunkach otwartego ruchu drogowego – Uczestników obowiązują przepisy kodeksu drogowego i w żaden sposób nie są uprzywilejowani względem pozostałych użytkowników dróg. Jako Organizatorzy na trasie asystujemy i pomagamy, ale jednocześnie wykluczamy łamiących przepisy czy stwarzających zagrożenie.

⇒ w miastach/miasteczkach, przy skrzyżowaniach czy przejściach dla pieszych oraz w pozostałych „ruchliwych” miejscach ZWALNIAMY, wzajemnie sobie POMAGAMY i dbamy o BEZPIECZNY PRZEJAZD – unikamy ewentualnych zagrożeń, nagłych manewrów i niepotrzebnej nerwowości (nie gonimy też i nie uciekamy);

⇒ podczas rajdu priorytetem nie jest sportowa rywalizacja, ale FRAJDOWNA ATMOSFERA i BEZPIECZEŃSTWO; Trasa liczy ponad 100km, a długimi odcinkami jest bezpiecznie i niekolizyjnie – kto ma ochotę, to właśnie wtedy może się „pościgać” :)

⇒ skrócone wersje trasy przeznaczone są dla mniej wprawionych Uczestników oraz tych podchodzących do zabawy czysto rekreacyjnie – nie prowadzimy tu sportowej rywalizacji. Amatorów szybszej jazdy zapraszamy na pełny dystans!;

⇒ trasa o profilu pagórkowatym, ale relatywnie łatwa technicznie i umiarkowanie wymagająca fizycznie (suma przewyższeń w połączeniu z dystansem wymaga jednak pewnego przygotowania kondycyjnego, zwłaszcza na tym etapie sezonu);

⇒ nawierzchnia: asfaltowa, w większości dobra i bardzo dobra; oczywiście krótkie fragmenty gorszej jakości i pojedyncze dziury wszędzie mogą się zdarzyć; uwaga na prowadzone miejscami roboty drogowe – szczególnie w rejonie Bodzentyna!

⇒ natężenie ruchu: na głównych drogach umiarkowane, na bocznych niewielkie – ale czujność zachować należy cały czas (również w stosunku do maszyn rolniczych)!

⇒ zatrzymanie się na bufecie jest OBOWIĄZKOWE!

 

Gdzie nie oznaczono inaczej – pomimo skrzyżowań, zakrętów, etc. – POZOSTAJEMY NA DRODZE GŁÓWNEJ!

 

Ślad GPX trasy „pełnej”: www.strava.com/routes/12294021 .

Wbrew wcześniejszym zamiarom – ze względu na wyłączenie z ruchu drogi DW-764 Raków-Daleszyce – nie będzie typowo rozumianej wersji MINI. Ale dla zainteresowanych krótszym dystansem przygotowaliśmy 3 opcje „alternatywnego powrotu” (są to skrócone warianty trasy „pełnej”):
1. Wersja „Light” – 101 km, czyli 16 km i 1,5 podjazdu mniej: www.strava.com/routes/13142984
2. Wersja „Cross” – 89 km, czyli dobre 28 km mniej, ale łącznie 6 km szutru zamiast asfaltu: www.strava.com/routes/13143444
3. Wersja „SOS” – 74,5 km, czyli tak miało wyglądać MINI, ale droga została wyłączona z ruchu. Nie polecamy – chyba że w warunkach naprawdę „awaryjnych”: www.strava.com/routes/13142809

(po kliknięciu każdej z tras, obok mapki znajduje się krótka charakterystyka)

 

Pliki do pobrania: